Koszmar pasażerów w Zakopanem. „Komunikacja miejska nie wyrabia”

Koszmar pasażerów w Zakopanem. „Komunikacja miejska nie wyrabia”

Dodano: 
Zakopane
Zakopane Źródło: Shutterstock
Podróże w tłoku, a nawet brak możliwości wejścia na pokład autobusu – tak w sezonie od lat wygląda codzienność mieszkańców Zakopanego. Miasto chce rozwiązać ten problem.

Zakopane stawia czoło problemom z transportem publicznym. Jak informuje Gazeta Krakowska, miasto zdecydowało się na zakup nowych, dłuższych autobusów, które mają być receptą na tłok w obecnych pojazdach. Utrudnienia są poważne szczególnie w wysokim sezonie, kiedy z komunikacji miejskiej oprócz mieszkańców korzystają także zachęcani do tego turyści. „Najgorzej było w dzielnicach sypialnych, takich jak Olcza i Harenda” – czytamy.

Zmiany w komunikacji miejskiej w Zakopanem

„Pasażerów jest tak dużo, że komunikacja miejska nie wyrabia z wolnymi miejscami” – pisze Gazeta Krakowska. Choć taki widok w Zakopanem nie zdarza się codziennie, w szczycie sezonu, zarówno zimowego jak i letniego, stanowi poważną przeszkodę dla mieszkańców. Również turyści mają powody do narzekania. W weekendy w stolicy Tatr muszą teraz płacić za parkingi – z chęcią podążają więc w kierunku przystanku. Tam jednak tracą czas, czekając na kolejny pojazd, bo do pierwszego z powodu tłoku często nie udaje się po prostu wejść.

Rozwiązaniem są nowe autobusy. Znacznie dłuższe i z większą liczbą miejsc – w poprzednich, 9-metrowych mieściło się tylko między 50 a 60 osób. 12-metrowe pojazdy pozwolą na przejazd nawet 100 pasażerom w jednym czasie.

Nie będzie podwyżek cen

Miasto uspokaja, że choć zakup nowych autobusów wiąże się z dużym wydatkiem, podwyżki cen biletów nie są planowane. Płatne przejazdy oczywiście obowiązują wyłącznie turystów – mieszkańcy na podstawie Karty Mieszkańca z komunikacji publicznej w mieście nadal korzystają za darmo.

Zmiana w Zakopanem nie wydarzy się jednak z dnia na dzień i nie obejmie wszystkich pojazdów, a jedynie te najstarsze. W sumie do Zakopanego trafi sześć nowych autobusów – trzy spalinowe i trzy elektryczne. Jeden ze spalinowych został już odebrany, a kolejne dwa dołączą jeszcze w tym roku. Na „elektryki” trzeba będzie poczekać do przyszłego roku.

Czytaj też:
Czy to koniec Gubałówki jaką znamy? Inwestor chce postawić 25-metrowego kolosa
Czytaj też:
Arabska reklama zasłoniła symbol Zakopanego. „Trudno nie zauważyć”

Opracowała:
Źródło: gazetakrakowska.pl