Lot z Londynu do Chicago przybrał nieoczekiwany obrót. Boeing 777-200ER linii British Airways, który wystartował z Heathrow w poniedziałek w południe, zgodnie z planem podróży po około godzinie znalazł się na wysokości ponad jedenastu kilometrów. Gdy maszyna przelatywała nad Irlandią, sytuacja nagle się zmieniła. Samolot zaczął bardzo szybko tracić wysokość – łącznie spadł o ponad osiem tysięcy metrów w ciągu kilku minut. W kabinie pojawiły się maski tlenowe, a załoga zdecydowała o natychmiastowym przerwaniu podróży do USA i powrocie do Anglii.
Najpierw pojawiły się turbulencje
Według relacji pasażerów feralnego lotu British Airways, tuż przed rozpoczęciem zniżania samolot wpadł w turbulencje. „Wkrótce potem wyskoczyły maski tlenowe, na pokładzie zapanował niepokój” – pisze „The Guardian”, cytując jednego z podróżnych. Gdy samolot szybko zaczął tracić wysokość, piloci zdecydowali się na nadanie kodu 7700, który oznacza ogólną sytuację awaryjną na pokładzie i pozwala na skierowanie maszyny na najbliższe możliwe lotnisko.
Położenie maszyny ustabilizowało się na wysokości około 3 tysięcy metrów, a Boeing skierował się z powrotem w stronę Wielkiej Brytanii. Przez pewien czas samolot krążył jeszcze nad Kanałem Bristolskim, aby zmniejszyć masę przed lądowaniem poprzez spalenie części paliwa. Ostatecznie maszyna bezpiecznie wylądowała na Heathrow krótko po godzinie 17.
Dlaczego samolot zaczął spadać? Przyczyna nie została wyjaśniona
Przyczyna zdarzenia wciąż nie została oficjalnie wyjaśniona. Tak szybkie zniżenie i pojawienie się masek tlenowych mogą wskazywać na problem z ciśnieniem w kabinie, jednak linie lotniczy British Airways nie potwierdziły, że w tym przypadku doszło do dekompresji. Przewoźnik mówi jedynie o nieokreślonym „problemie technicznym” i w komunikatach podkreśla, że wszyscy pasażerowie bezpiecznie opuścili samolot. Boeing wykonujący ten rejs należy do starszych maszyn we flocie BA – został dostarczony przewoźnikowi w 1997 roku.
Poszkodowani pasażerowie zostali przeniesieni na kolejne loty do Chicago. Zgodnie z wytycznymi brytyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego linie były zobowiązane, by oczekującym zapewnić nocleg w hotelach.
Czytaj też:
Pilot chciał rozbić samolot. „Wszyscy myśleli, że zaraz zginą” Czytaj też:
Pożar powerbanku na pokładzie Lufthansy. Pasażerowie spędzili noc we Francji
