Polka w Korei: Popijawa z szefem jest przymusowa. Idziesz i pijesz, a potem pijany wracasz do biura

Polka w Korei: Popijawa z szefem jest przymusowa. Idziesz i pijesz, a potem pijany wracasz do biura

Dodano: 
Agnieszka Klessa-Shin
Agnieszka Klessa-Shin Źródło: Archiwum prywatne
Koreańczycy spożywają alkohol bez względu na to, jaki mamy dzień tygodnia. Wielu pije w trakcie wyjść firmowych. Popijawa z szefem jest przymusowa, nie możesz odmówić. Idziesz i pijesz. Po wypiciu kilku butelek procentowych trunków prawie zsuwasz się pod stół, ale szef nalewa i opowiada jeszcze anegdotę i nie powinieneś iść do domu. Siedzisz, słuchasz, pijesz. Zdarzają się sytuacje, że Koreańczyk idzie do hotelu na krótką drzemkę i na kacu albo jeszcze pijany następnego dnia wraca do biura – mówi Agnieszka Klessa-Shin, autorka książki „Polka w Korei”.

Wiktor Krajewski: Pozwolisz, że nie będziemy rozmawiać o k-popie, kimchi i Samsungu. Porozmawiajmy o koreańskim „4 razy nie", czyli tym, że kobiety w Korei nie chcą randek, seksu, ślubu oraz dzieci. Tak rzeczywiście jest?

Agnieszka Klessa-Shin: Słyszałam, że w polskich mediach pojawiły się artykuły o tym, że kobiety w Korei walczą z patriarchatem, ale ja nie odczułam, żeby tak właśnie się działo, że w tej „rewolucji” biorą udział wszystkie Koreanki. Możliwe, że tyczy się to Koreanek młodszych ode mnie. Mam trzydzieści pięć lat i moje koreańskie pokolenie kobiet za naturalne uznaje zamążpójście i macierzyństwo. Koreańczyk nie ma dobrych skojarzeń ze słowem „feminizm” i traktuje je, jak brzydkie słowo, dlatego wiele kobiet nie nazywa siebie feministkami.

Skąd takie pojmowanie feminizmu?

Bo feminizm kojarzony jest z bardzo radykalnymi feministkami.

Wyłącznie?

Mizoginia może jest zbyt mocnym określeniem, ale tak jak natrafimy na mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet, tak też spotkamy kobiety, które nienawidzą mężczyzn. I tu pojawia się między nimi link do słowa „feministka”.

Nie ma w Korei ruchów, w ustach których zdanie „jestem feministką” brzmi dumnie. Taki komunikat spotkałby się z ogromnym ostracyzmem.

Korea jest krajem, w którym patriarchat jest znacznie silniejszy niż w Polsce. W Polsce nie wypada zapytać o plany związane z macierzyństwem, w Korei jest to dozwolone i o dzieci mogą zapytać wszyscy, od teściowej, po panią na targu, nie budzi to (przynajmniej zewnętrznie) sprzeciwu ze strony kobiety, pod adresem której padło to pytanie.

Cały wywiad dostępny jest w 40/2023 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.