Do kuriozalnych wydarzeń doszło w sobotę 7 marca na lotnisku w Marsa Alam w Egipcie. Turyści z Polski mieli wracać do Katowic samolotem należącym do linii lotniczych Wizz Air.
Wracali Wizz Airem do Polski. Spotkała ich przykra niespodzianka
Podróżni byli przekonani, że ich bagaż podręczny spełnia wymagania, ponieważ z identycznymi walizkami bez problemu przylecieli wcześniej na wakacje.
Przed wejściem na pokład czekała ich przykra niespodzianka. Węgierski przewoźnik przeprowadził szczegółową kontrolę wymiarów bagażu. Okazało się, że część walizek jest zbyt duża według zasad obowiązujących w Wizz Air.
Linia pozwala bowiem bez dodatkowej opłaty zabrać na pokład jedynie niewielki bagaż o maksymalnych wymiarach 40 × 30 × 20 cm, który musi zmieścić się pod siedzeniem. Tymczasem wielu turystów miało ze sobą typowe walizki kabinowe, powszechnie akceptowane przez innych przewoźników czarterowych, takich jak Smartwings czy Enter Air.
Chaos na lotnisku w Egipcie. Polacy woleli zostawić bagaże niż dopłacać
W rezultacie część pasażerów musiała dopłacić 60 euro za nadbagaż. Niektórzy turyści, nie chcąc ponosić dodatkowych kosztów, zdecydowali się nawet pozostawić swoje walizki na lotnisku. - Przeżyliśmy absurdalną sytuację. Usłyszeliśmy, że nasze walizki – które przyleciały do Egiptu jako bagaż podręczny – nagle przestały nim być. Według pracownika mogliśmy mieć tylko torbę albo plecak – relacjonowała jedna z podróżnych. Jak się później okazało, część osób wolała zostawić walizki na lotnisku, żeby nie ponosić dodatkowych kosztów.
Pod postami w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo pytań, jak w ogóle mogło dojść do takiej sytuacji. Najprawdopodobniej podróż na wakacje odbywała się na pokładzie różnych przewoźników, ponieważ biura podróży współpracują z różnymi liniami lotniczymi, które mają odmienną politykę bagażową.
Przed wylotem warto więc sprawdzić, czy w obie strony będziemy lecieć tymi samymi samolotami, aby uniknąć potem przykrych niespodzianek.
Czytaj też:
Przez tydzień nikt tu nie śpi. Ta perełka Hiszpanii zachwyca turystówCzytaj też:
Amerykanin odkrył perełkę w Polsce. „Niezwykłe i wyjątkowe miasto”
