Mimo trwającej od miesięcy wojny na Bliskim Wschodzie europejskie linie lotnicze uspokajają, że paliwa do samolotów nie zabraknie. Przewoźnicy działający w Polsce zapewniają, że dostawy są zabezpieczone co najmniej na najbliższe tygodnie, a lotniska nie są zagrożone niedoborami.
– Nie ma zagrożenia w aprowizacji paliwa na lotniskach europejskich. Nasi dostawcy mówią, że mają magazyny zabezpieczone do sierpnia. Oznacza to, że latem nie będzie kłopotów z paliwem – podkreślił na łamach „DGP” Michał Kaczmarzyk, prezes linii Buzz należących do Ryanaira. Dodał, że jeśli przewoźnicy odwołują połączenia, to zwykle z powodów ekonomicznych, a nie z braku możliwości tankowania samolotów.
Loty w wakacje 2026 zagrożone? Linie lotnicze zabrały głos
Ostatnio część tras ograniczyła Lufthansa, zawieszając m.in. loty z kilku polskich miast do Monachium i Frankfurtu. Oficjalnie wiązano to z reorganizacją regionalnej spółki Lufthansa CityLine oraz skutkami napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Spokojny o ciągłość dostaw pozostaje także Enter Air. Jak zaznacza wiceprezes spółki Andrzej Kobielski, państwa Unii Europejskiej utrzymują strategiczne rezerwy paliw wystarczające nawet na trzy miesiące w razie zatrzymania dostaw. Choć część ropy trafiała do Europy z krajów Zatoki Perskiej, rynek ma możliwość uzupełnienia braków z innych kierunków.
Polski LOT również nie sygnalizuje zagrożenia dla dostaw paliwa. Linie nadal jednak utrzymują zawieszenie połączeń do części miast Bliskiego Wschodu, w tym Tel Awiwu czy Bejrutu, ze względu na kwestie bezpieczeństwa.
Zapewnienia płyną też ze strony Orlenu, głównego dostawcy paliwa lotniczego w Polsce. „Orlen dywersyfikuje kierunki zaopatrzenia oraz elastycznie zarządza łańcuchem dostaw, dlatego dostępność paliwa lotniczego dla klientów pozostaje zabezpieczona. Jednocześnie dostawy surowca potrzebnego do produkcji paliw lotniczych nie są oparte na trasach przebiegających przez cieśninę Ormuz – są realizowane inną drogą, głównie opartą na systemach rurociągów” – czytamy w oświadczeniu.
Ceny paliwa lotniczego a wakacyjne loty 2026
Znacznie większym problemem dla branży okazują się dziś ceny paliwa. – Nikt z przewoźników nie zakładał, że tona paliwa lotniczego wzrośnie do 1500–1600 dolarów za 1 t. W ostatnich latach wahała się między 600 a 800 dolarów – mówi Michał Kaczmarzyk.
To właśnie drogie paliwo coraz częściej zmusza linie lotnicze do cięcia siatki połączeń. Na razie podwyżki nie przełożyły się jednak mocno na ceny biletów. Eksperci wskazują, że popyt na podróże osłabł przez niepewność związaną z sytuacją geopolityczną. Wielu pasażerów obawia się zarówno odwoływania lotów, jak i dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Dodatkowo trwa rywalizacja między tanimi liniami, głównie Ryanairem i Wizz Airem, co ogranicza możliwość większych podwyżek cen. Ryanair jest przy tym w stosunkowo komfortowej sytuacji, ponieważ wcześniej zakontraktował większość paliwa po znacznie niższych stawkach.
Czytaj też:
Remont na europejskim lotnisku. Nawet 3 tys. operacji lotniczych będzie zakłóconych Czytaj też:
Turyści już nie chcą tu latać. Wielki kryzys w wakacyjnym raju
