Popularne wśród turystów stawy Echo w Zwierzyńcu mogą tego lata niemal całkowicie wyschnąć. To jeden z najbardziej widocznych skutków wielomiesięcznej suszy, która coraz mocniej uderza w przyrodę Roztoczańskiego Parku Narodowego.
Roztocze. Stawy Echo mogą zniknąć przed końcem lata
Przyrodnicy alarmują, że problem dotyczy nie tylko krajobrazu, ale całego ekosystemu. – Wody ubywa w tempie dramatycznym, zastraszającym, bezprecedensowym – mówi Przemysław Stachyra, przyrodnik i zastępca dyrektora Roztoczańskiego Parku Narodowego.
Turyści odwiedzający Zwierzyniec widzą zmiany gołym okiem. – Miejsca, które pamiętam jeszcze jako bagna, są w tym momencie suche – mówi jeden z odwiedzających stawy Echo. – Tu, gdzie jest kąpielisko, jeszcze jest woda. Natomiast z drugiej strony, tam, gdzie koniki hasają, jest zdecydowanie sucho – dodaje inny.
Według danych Roztoczańskiego Parku Narodowego w kompleksie stawów Echo, obejmującym również tereny podmokłe, ubyło około 70 proc. wody. Za zasilanie stawów Echo odpowiada m.in. strumień Świerszcz. Jeśli w lipcu nie pojawią się dłuższe i regularne opady, może on całkowicie wyschnąć, a wtedy zbiorniki mogą stracić wodę jeszcze przed końcem wakacji.
– Możemy się w końcu sierpnia zderzyć z takim obrazkiem, że będziemy mieć przed sobą kałużę albo wilgotne błoto. Nigdy w historii naszych obserwacji, takich wizualnych, jak i pomiarowych, takiego zjawiska nie było – przyznaje w rozmowie z RMF FM Przemysław Stachyra.
Susza niszczy Roztocze. Zwierzęta szukają wody
Ekspert zwraca uwagę na fakt, że przyroda od dawna odczuwa skutki braku wody. Wiele małych śródleśnych zbiorników, które były miejscami rozrodu płazów i bezkręgowców, już wyschło. Susza zmienia także zachowania zwierząt. – Szukają innych miejsc, żeby mogły przeżyć. Przechodzą przez szosy, przychodzą w pobliże zabudowań ludzkich, gdzie ktoś ma na przykład sadzaweczkę – tłumaczy Przemysław Stachyra.
To oznacza większe ryzyko kolizji na drogach. Zwierzęta przemieszczające się w poszukiwaniu wody częściej pojawiają się w miejscach, gdzie wcześniej były rzadko spotykane.
Problem dotyka również turystyki. Niski poziom wody utrudnia popularne spływy kajakowe na Wieprzu – miejscami kajaki zamiast płynąć, ocierają się o dno.
Czy sytuację można jeszcze odwrócić? Przyrodnicy wskazują, że potrzebne byłyby długotrwałe zmiany pogodowe.– Dobrze byłoby, gdyby pojawił się taki spokojny front opadowy, że z tych chmur będzie padać przez kilka dni woda. Odtworzenie się tych zasobów to jest kwestia kilku lat, gdzie będą śnieżne zimy, takie naprawdę śnieżne, gdzie będą mokre okresy wiosenno-letnie – tłumaczy Przemysław Stachyra.
Czytaj też:
Plaża bez parawanów z platformą widokową. To dobre miejsce na urlop Czytaj też:
Aż 6 najczystszych kąpielisk Polski. Tu warto pojechać na wakacje
