Bułgaria poczyni kolejne kroki w kierunku zmiany swojego wizerunku. Jak zapowiada minister turystyki tego kraju, Ilin Dimitrow, model tanich wyjazdów all inclusive powinien zostać ograniczony na rzecz wyjazdów wyższej jakości. To nie oznacza wyłącznie złych wiadomości dla podróżujących – poza wyższymi cenami, efektem nowego kierunku rozwoju będzie poprawa infrastruktury, połączeń lotniczych i kolejowych, a także ogólnego wyglądu kurortów nad Morzem Czarnym. Podczas spotkania w Warnie minister wypowiedział się także w sprawie zbliżającej się Eurowizji i jej potencjału turystycznego dla regionu.
Bułgaria nie tylko w wersji budżetowej. Turystów czeka wzrost cen
Bułgaria nie chce już przyciągać wyłącznie turystów, którzy liczą na niskie ceny. Wybrzeże Morza Czarnego rzez lata uchodziło za wyjątkowo przyjazne miejsce dla osób, którzy podczas wakacji nie chcą wydawać zbyt dużo. Teraz jednak minister turystyki, Ilin Dimitrow, zapowiedział zwrot. Turyści nie zobaczą jednak spektakularnych zmian, a przynajmniej nie od razu. Do kraju ze stolicą w Sofii wciąż będzie można polecieć na wypoczynek all inslusive i zapłacić za niego mniej niż w Grecji czy w Hiszpanii. Według zapowiedzi powoli ceny będą jednak rosły, a wraz z nimi standard noclegów oraz samych nadmorskich miejscowości. „Stan miast i środowiska poza hotelami pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi borykają się bułgarskie kurorty” – czytamy.
Wzrost liczby lotów do Bułgarii jest konieczny
Ważnym krokiem jest zwiększenie liczby lotów do Bułgarii, szczególnie na rynku niemieckim. Dimitrow zapowiedział także, że trwają już rozmowy z lotniskami i liniami lotniczymi w celu zwiększenia przepustowości połączeń lotniczych w związku ze zbliżającą się Eurowizją. Konkurs Piosenki jest ogromnym wydarzeniem dla tego kraju nie tylko z powodu przyjazdu artystów i turystów, ale także tysięcy dziennikarzy, którzy w maju przyszłego roku ocenią infrastrukturę.
Czytaj też:
Polacy masowo wykupują mieszkania w tym kraju. Są w czołówce zagranicznych nabywców Czytaj też:
Nowa opłata w europejskim mieście. Tyle turyści dopłacają do noclegów
