Jeden z najsłynniejszych szlaków w Europie zmaga się z coraz większym napływem turystów. Lokalne władze uznały, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Problemem nie jest jednak wyłącznie tłok. W ostatnich miesiącach pojawiły się skargi na śmieci, nielegalne biwakowanie, dokarmianie dzikich zwierząt, a nawet załatwianie potrzeb fizjologicznych w przypadkowych miejscach. „W obliczu tych nadużyć pokazujemy, że podejście, w którym turystom wszystko uchodzi, jest skończone” – mówi Jean-Marc Peillex, burmistrz miejscowości Saint-Gervais położonej u podnóża Mont Blanc.
Turyści w Alpach nie szanują przyrody
Tour du Mont Blanc prowadzi przez Francję, Włochy i Szwajcarię i należy do najbardziej znanych tras trekkingowych w Alpach. Według przytoczonych danych w tym roku przeszło nią ponad 90 tys. osób, podczas gdy w 2022 roku było ich około 60 tys. Niestety wraz ze wzrostem popularności pojawiło się coraz więcej problemów. Właściciel jednego z obiektów noclegowych opowiadał, że w miejscach nielegalnych biwaków pod kamieniami znajdowany jest papier toaletowy, a on sam musiał zabezpieczyć ogród drutem kolczastym. Inni turyści mieli karmić alpejskie koziorożce, nocować poza wyznaczonymi miejscami, a nawet oczekiwać w górskich obiektach udogodnień takich jak windy czy spa.
Koniec jednodniowych wycieczek
Od przyszłego lata na francuskiej części trasy mają obowiązywać ostrzejsze zasady. Turyści będą musieli wykazać, że mają zarezerwowany nocleg w oficjalnym miejscu, a biwakowanie poza wyznaczonymi strefami ma być zabronione. Ograniczony zostanie również transport bagaży taksówkami, a dozwolone mają być przede wszystkim plecaki trekkingowe. Nowe regulacje przyjęło siedem francuskich gmin. Peillex przekonuje, że nie chodzi o zamknięcie dostępu do popularnego szlaku, lecz o odzyskanie kontroli nad ruchem turystycznym i ochronę górskiego otoczenia przed skutkami coraz większej popularności.
Czytaj też:
Turyści pokochali ten górski kurort. Mieszkańcy narzekają na imprezy i hałas Czytaj też:
To chorwackie miasto trafiło do światowej top 50. Polacy dobrze je znają
