Mieszkańcy popularnych miejscowości turystycznych w Karkonoszach coraz częściej mają do czynienia z dzikami, które podchodzą pod domy, wchodzą do ogrodów i szukają jedzenia w śmietnikach. Problem szczególnie mocno daje się we znaki w Szklarskiej Porębie, Świeradowie-Zdroju i Podgórzynie. Jak informuje TVP3 Wrocław, zwierzęta pojawiają się w niektórych częściach miast niemal każdej nocy, a mieszkańcy skarżą się na zniszczenia.
Dziki zadomowiły się w górskich kurortach
Obecność dzików stanowi problem nie tylko w dużych miastach. Samorządowcy i eksperci próbują znaleźć sposób na ograniczenie obecności tych zwierząt także w górskich kurortach. Podczas gdy w terenie zabudowanym odstrzał redukcyjny jest trudny do przeprowadzenia ze względów bezpieczeństwa, coraz częściej mówi się o odławianiu zwierząt oraz ograniczeniu dostępu do łatwego pożywienia. Jeśli dziki regularnie znajdują jedzenie w mieście, zaczynają traktować je jako stałe źródło pokarmu, chętnie wracając w swoje ulubione miejsca. „Dziki widuję właściwie codziennie, co wieczór, co noc, w moim ogrodzie” – mówi w rozmowie z TVP 3 Katarzyna Rutkowska, mieszkanka Szklarskiej Poręby.
Czy winni są turyści?
Myśliwi zwracają uwagę, że duża część problemu wynika z dokarmiania dzikich zwierząt przez mieszkańców i turystów. Sytuacja nie dotyczy tylko jednego kurortu. W Świeradowie-Zdroju dziki są widywane od lat, a wraz z rozwojem zabudowy coraz częściej wchodzą w kontakt z ludźmi. Część zwierząt przyszła już na świat w mieście i traktuje zabudowany teren jako swoje naturalne środowisko. W takich przypadkach jednym z rozważanych rozwiązań jest odławianie.
Władze wciąż apelują, by nie zostawiać łatwo dostępnych odpadków i pod żadnym pozorem nie dzielić się z dzikami pożywieniem.
Czytaj też:
Czy Polacy są za wprowadzeniem limitów w Tatrach? Sondaż Czytaj też:
Turyści stworzyli raj dla królików. Teraz dziki zaczęły na nie polować
