Sprawa dotyczy Jeziora Płociduga w Olsztynie, które oficjalnie uznawane jest za nieistniejące. Jak zatem turyści mogą je zobaczyć? Okazuje się, że od miesiąca obszar, na którym występowało 200 lat temu, zaczął się zapełniać wodą. Turyści i mieszkańcy tracą przez to dostęp do lubianej Łynostrady – szlaku pieszo-rowerowego biegnącego wzdłuż rzeki Łyny.
Jezioro wraca po latach
Podczas gdy jedne jeziora w Polsce i na świecie wysychają, regularne podtopienia widać przy Osiedlu Mleczna w Olsztynie. To efekt obfitych opadów, które miały miejsce m.in. we wrześniu. W wyniku tego uszkodzone zostały liczne atrakcje m.in. Mostek w Ząbiu, fragmenty ścieżek rowerowych czy oznakowania.
Największy problem dotyczy odcinka Łynostrady, która często zostaje wyłączona z ruchu. Istnieje ona na terenie dawnego Jeziora Płociduga osuszonego już w XIX wieku. Jak widać mimo upływu lat, miejsce to próbuje odzyskać swój dawny charakter. Walkę z tym zapowiada jednak urząd w Olsztynie. Zapowiadane są prace dzięki, którym podtopienia będą ograniczone i a przejezdność szlaku się poprawi. Pomóc w tym miałyby m.in. kładki i pomosty.
Co będzie z Łynostradą?
Ten popularny szlak pieszo-rowerowy w Olsztynie liczy ponad 11 km i powstał z inicjatywy lokalnych aktywistów zgłaszających projekt do budżetu obywatelskiego w 2015 r. Prowadzi od ul. Kalinowskiego aż do elektrowni w Lesie Miejskim, a oznakowanie ciągnie się także dalej, aż na północ do Stopek koło Sępopola i na południe do okolic miejscowości Łyna pod Nidzicą.
Dla miejscowych to idealne miejsca umożliwiające rekreację i komunikację. Teraz jednak wszystkich męczy powracający tam problem.
Nowa trasa ma się pojawić na najczęściej zalewanym odcinku między ulicami Kalinowskiego i Tuwima. Jej projekt jest już gotowy. Najważniejsze okazują się naprawy mostku przez Łynę i uzupełnienie brakujących oznaczeń.
Czytaj też:
Trzeba wycofać łodzie. Tak źle w europejskim jeziorze nie było od 135 lat Czytaj też:
Polskie jezioro znika w oczach. Odsłania stare drogi, drzewa i krzewy
