Lotnisko w Antalyi powoli wraca do normalnego ruchu po wczorajszym armagedonie pogodowym. W środę, 14 października, turecki port został tymczasowo zamknięty z powodu bardzo trudnych warunków nad miastem – burza przyniosła nie tylko silne opady deszczu, ale także grad i ograniczoną widoczność. To uziemiło startujące samoloty, a pilotów rejsów skierowanych do Antalyi zmusiło do lądowania nawet 400 kilometrów od celu podróży. Poszkodowani byli m.in. Polacy.
Burza nawiedziła Antalyę. Lotnisko przestało pracować
Gwałtowne opady deszczu doprowadziły w środę do poważnych utrudnień w całej Antalyi. Jak informuje turecki portal „Antalya Körfez”, woda zalała ulice, a w niektórych dzielnicach jej poziom sięgał nawet pół metra. Problemy pojawiły się również na drogach prowadzących do lotniska. Najtrudniejsza sytuacja panowała wieczorem, gdy intensywnej ulewie towarzyszyły burze i grad.
Z powodu ograniczonej widoczności na międzynarodowym lotnisku w Antalyi między godziną 18:10 a 19:40 wstrzymano wszystkie operacje lotnicze. Część samolotów krążyła nad miastem, oczekując na możliwość lądowania, a inne skierowano m.in. do Konyi, Izmiru i Stambułu. Według tureckich mediów ruch lotniczy zaczął wracać do normy około godziny 22:30.
Dziś, 15 października, ruch został przywrócony, jednak większość porannych rejsów wciąż jest opóźnionych. W wczorajszego wieczoru na dziś przeniesione zostały m.in. loty linii Sun Express Airlines.
Cztery samoloty z Polski przekierowane do Bodrum
Problemy odczuli także pasażerowie Enter Air. Linia obsługująca polskie biura podróży poinformowała, że cztery rejsy do Antalyi – ENT7445 z Bydgoszczy, ENT1355 i ENT4771 z Łodzi oraz ENT7553 z Gdańska – przekierowano do Bodrum, oddalonego o ponad 400 km od celu podróży. Samoloty miały tam zatankować paliwo, a następnie kontynuować lot. Według danych lotniska w Antalyi wszystkie cztery maszyny ostatecznie dotarły na miejsce jeszcze w środę wieczorem.
Utrudnienia dotknęły także osoby wracające do kraju. Według informacji przekazanych przez Enter Air planowane połączenia do Warszawy, Katowic, Wrocławia i Gdańska były opóźnione o nawet cztery godziny.
Czytaj też:
Samolot zderzył się z ptakiem. Polacy na wiele godzin utknęli w Tunezji Czytaj też:
To jedno z najbardziej wymagających lotnisk w Europie. Nie chodzi o Maderę
