Podczas gdy w hiszpańskich Alicante i Maladze polski można usłyszeć niemal wszędzie, to inne miasta jeszcze nie podbiły serc polskich turystów do tego stopnia. Od ubiegłego roku Kadyks – nazywany „Małą Hawaną Europy” jest jednak bliżej, niż kiedykolwiek. To zasługa otwarcia przez biuro TUI połączeń do Jerez de la Frontera w prowincji Kadyks, niedaleko wybrzeża Costa de la Luz.
Dzięki temu turyści zyskali kolejną bazę wypadową do odkrywania uroków południowej Hiszpanii, oprócz możliwości wypoczynku w nowoczesnych hotelach Costa de la Luz. Z lotniska w Jerez do Kadyksu jest jeszcze 30 minut drogi samochodem.
Kadyks. Mała Hawana Europy
Choć w tutejszym porcie wielkie statki wycieczkowe cumują często na krótkie przystanki, to warto zarezerwować więcej czasu na zwiedzanie. Położony na półwyspie Kadyks jest z trzech stron otoczony wodami oceanu.
Silne powiązania handlowe z Ameryką w epoce kolonialnej sprawiają, że architektura miasta w południowo-zachodniej Hiszpanii kojarzy się turystom z Hawaną, stolicą Kuby. Choć trzeba podkreślić, że hiszpańskie miasto ma długą, sięgającą 3000 lat historię, a Hawana została skolonizowana przez Hiszpanię w XVI wieku. To właśnie dlatego Kadyks „zagrał” stolicę Kuby w filmie „Śmierć nadejdzie jutro”.
Punkty widokowe Kadyksu
Jednym z najlepszych punktów widokowych miasta jest wieża Tavira zbudowana przez kupców miasta, aby mogli obserwować swoje statki i towary. Punktem orientacyjnym jest też widoczna z wielu miejsc katedra ze złotą kopułą, budowana przez 116 lat. Ale tego miasta lepiej nie zwiedzać ze sztywnym planem. Lepiej wczuć się w jego klimat, spacerując wąskimi uliczkami tradycyjnych dzielnic miasta, takich jak El Pópulo. Jedną z jej największych atrakcji jest stary Teatr Rzymski z I w p. n. e.
Czytaj też:
Wyjątkowe miasteczko ze skarbem z kosmosu. Ma aż 3 tys. latCzytaj też:
Dla tych plaż porzucisz przereklamowane miejsca. To prawdziwe perełki
