„Alpejski Titanic” zatonął 90 lat temu. Naukowcy chcą go wynieść na powierzchnię

„Alpejski Titanic” zatonął 90 lat temu. Naukowcy chcą go wynieść na powierzchnię

Dodano: 
Jezioro Bodeńskie
Jezioro Bodeńskie Źródło: Shutterstock
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, „Alpejski Titanic” zostanie wyciągnięty na powierzchnię wody, w której zatonął. Obiekt od 90 lat zalega na dnie Jeziora Bodeńskiego.

„Alpejski Titanic” po raz pierwszy od ponad 90 lat wypłynie na powierzchnię. Wrak statku, który zatonął w 1933 r., zostanie podniesiony na wysokość 200 metrów nad dno Jeziora Bodeńskiego. Naukowcy mają plan, jak to zrobić.

„Alpejski Titanic” zostanie wyciągnięty na powierzchnię

Od ponad 90 lat parowiec Säntis zalega na dnie górskiego jeziora. Wrak statku nazywany „Titanikiem Alp” lub „Alpejskim Titanikiem” ma jednak zostać wyniesiony na powierzchnię. Specjaliści planują użyć poduszek do tego celu.

Säntis zatonął na dnie Jeziora Bodeńskiego, które znajduje się na granicy szwajcarsko-niemieckiej, w 1933 roku. Uznano wówczas, że nie nadaje się już do żeglowania i jest zbyt drogi do złomowania. Jednak na głębokości prawie 210 m ciemność i brak tlenu sprawiły, że parowiec o długości 48 m zachował się wyjątkowo dobrze. W związku z tym powstał plan, by go wyciągnąć z wody i pokazać ludziom.

Wyjątkowy statek będzie można obejrzeć

Silvan Paganini, prezes stowarzyszenia Ship Salvage Association, które próbuje dokonać wydobycia, powiedział: „Chcemy zaprezentować społeczeństwu to, co tutaj mamy; jako pomnik po naszych poprzednikach. To jest główny cel”.

Pierwotnie Säntis był promem przewożącym pasażerów po Jeziorze Bodeńskim. Działał przez 40 lat i przewoził jednorazowo do 400 pasażerów. Jednak po decyzji o przejściu z silników węglowych na ropę i pogorszeniu koniunktury gospodarczej w regionie podjęto decyzję o zatopieniu statku.

Szwajcarska firma żeglugowa na Jeziorze Bodeńskim, ówczesny właściciel statku, wywiozła prom Säntis na środek jeziora i zatopiła na głębokość 210 m. Leżał tam, w dużej mierze zapomniany, dopóki podwodne badanie w 2013 roku nie odkryło lokalizacji wraku.

Statek został następnie kupiony przez stowarzyszenie Romanshorn Ship Salvage Association i planowane jest wydobycie go na powierzchnię. Säntis zyskał przydomek „Alpejskiego Titanica” ze względu na szereg podobieństw między obydwoma statkami.

„Parowiec Säntis ma trzycylindrowy silnik parowy, taki jak Titanic” – dodał Paganini.

Zdaniem mężczyzny oba statki również zatonęły w bardzo podobny sposób. „Rufa uniosła się w powietrze z wysoko powiewającą flagą, co również było podobne do Titanica” – wyjaśnił.

W rzeczywistości Säntis jest nawet starszy od Titanica, ponieważ został oddany do służby 20 lat przed zatonięciem Titanica. Jednak ze względu na warunki panujące w głębokim, górskim jeziorze, jest on w znacznie lepszym stanie.

Po wyciągnięciu miałby zostać wystawiony w którymś muzeum w Szwajcarii.

Czytaj też:
Niezwykle ekstremalna atrakcja w Bałtyku. Uprawiają tu nurkowanie wrakowe
Czytaj też:
Wrak Titanica na nowym wideo 8K. Tych szczegółów nie widzieliśmy nigdy wcześniej

Opracowała:
Źródło: Daily Mail