Turyści zniszczyli słynny festiwal. Organizatorzy podjęli trudną decyzję

Turyści zniszczyli słynny festiwal. Organizatorzy podjęli trudną decyzję

Dodano: 
Turyści w mieście Fujiyoshida
Turyści w mieście Fujiyoshida Źródło: Shutterstock / kuenlin
Słynny japoński festiwal kwitnącej wiśni został odwołany. Głównym powodem takiej decyzji są źle zachowujący się turyści.

We wtorek 3 lutego władze miasta Fujiyoshida w środkowej Japonii ogłosiły, że w tym roku nie będą już organizować festiwalu kwiitnącej wiśni. Coroczne wydarzenie w parku Arakurayama Sengen trwa aż kilka tygodnia i przyciąga nawet 200 tysięcy turystów. To właśnie oni są powodem trudnej decyzji o rezygnacji z imprezy. Okazuje się, że część gości przekraczała granice dobrego zachowania, otwierając drzwi do prywatnych domów. „Spokojne życie mieszkańców było zagrożone” – uważa burmistrz Fujiyoshidy, Shigeru Horiuchi.

Nie będzie już festiwalu w Fujiyoshida

Hanami, czyli tradycja oglądania kwitnących wiśni znane jest w Japonii od ponad tysiąca lat. W tym niezwykłym czasie, przypadającym zwykle na koniec marca i początek kwietnia, wiele miejscowości organizuje swoje własne festiwale, przyciągając turystów z całego świata.

Jednym z takich miejsc jest Fujiyoshida z pięknym widokiem na górę Fudżi. W tym roku na niespełna dwa miesiące przed wydarzeniem położone niedaleko Tokio miasto zdcydowało się jednak zrezygnować z trwającego od dekady przedsięwzięcia.

Wszystko przez turystów, którzy w przeszłości wielokrotnie narażali osoby zamieszkujące w pobliżu Arakurayama Sengen na nieprzyjemności. Wchodzili do ich domów, zaśmiecali ulice i prywatne posesje, a także gromadzili się na chodnikach, utrudniając przemieszczanie się ludziom zmierzającym do pracy i szkoły.

Turyści i tak przyjadą

Nie da się ukryć, że nawet rezygnacja z festiwalu nie zniechęci wszystkich. W okresie Hanami Fujiyoshidę odwiedza nawet 10 tysięcy turystów dziennie. Władze liczą, że tym razem będzie jednak dużo spokojniej.

Nowe zasady związane z wpływem nadmiernej turystyki w ostatnich latach wprowadziły tez inne japońskie miasta, m.in. Kioto. Dawna stolica Japonii musiała reagować na zachowania turystów, którzy zaczepiali gejsze i robili im zdjęcia z ukrycia. Również tutaj zdarzały się przypadki wtargnięcia na prywatne posesje.

Czytaj też:
Kary dla turystów w Czechach. Nawet 30 tysięcy koron mandatu
Czytaj też:
Jak chciwość zjada Zakopane. „Góry sprzedadzą, byleby zarobić”

Opracowała:
Źródło: The Guardian