Nowy, zautomatyzowany system informatyczny Unii Europejskiej (EES), służący do rejestrowania wjazdów i wyjazdów obywateli państw spoza UE ruszył 10 kwietnia 2026 roku. To wielka zmiana dla turystów. Oto czego można się spodziewać m.in. na lotniskach.
Start systemu EES w Europie
Do tej pory w wielu krajach możliwe było ręczne stemplowanie paszportów, jeśli turyści przyjeżdżali do kraju należącego do strefy Schengen, a sami byli z takiego, który do niej nie należał. Teraz obowiązuje nowoczesny system cyfrowy, który identyfikuje podróżnych na podstawie ich danych biometrycznych. Jest przeznaczony dla obywateli krajów spoza Unii Europejskiej. By wszystko działało, wymagane jest pobranie odcisków palców i zdjęcie, zwolnione z tego są tylko dzieci poniżej 12. roku życia. Co ważne rejestracja w systemie jest ważna przez 3 lata, a podczas każdej kolejnej podróży dane będą jedynie weryfikowane.
Rozwiązanie nosi nazwę system wjazdu/wyjazdu (ang. Entry/Exit, EES). Pozwala łatwiej rejestrować obywateli spoza UE, którzy udają się na krótki pobyt m.in. do Polski (łącznie dotyczy to aż 29 krajów). Do systemu należą też: Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Grecja, Hiszpania, Islandia, Łotwa, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Malta, Holandia, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Węgry i Włochy.
O nowości było głośno już wcześniej, bowiem rozwiązanie wprowadzane jest stopniowo od 12 października 2025 roku. Dopiero od 10 kwietnia 2026 system działa w pełnym zakresie, a stemplowanie paszportów już nie będzie konieczne.
Co zyskujemy dzięki nowym kontrolom?
Nowy system EES został wprowadzony ze względów bezpieczeństwa. W świecie, w którym czekają coraz to nowsze zagrożenia, dobre identyfikowanie przyjezdnych jest kluczowe. Granicy nie pozwala się przekroczyć m.in. osobom stanowiącym zagrożenie publiczne. Do tej pory od 12 października 2025 roku cyfrowy system pozwolił odmówić wjazdu 24 tys. nieuprawnionych osób.
Wprowadzenie systemu może mieć też złe strony. Problemem są kolejki powstałe na granicach, a najgorzej ma być w okresie wakacyjnym. Odprawy niektórych turystów potrwają dłużej. Przed wieloma krajami jeszcze modyfikacja infrastruktury granicznej i dopracowanie logistyki.
W niedalekiej przyszłości system EES zostanie uzupełniony o ETIAS, czyli Europejski system informacji o podróży oraz zezwoleń na podróż.
Czytaj też:
Amerykanie będą potrzebować wiz, by wjechać m.in. do Polski. To efekt polityki UniiCzytaj też:
Wyjazd do USA będzie droższy. Zmiany zauważą także Polacy
