Wirus na luksusowym statku, na pokładzie znani Polacy. „Kapitan ogłosił mini epidemię”

Wirus na luksusowym statku, na pokładzie znani Polacy. „Kapitan ogłosił mini epidemię”

Dodano: 
Statek Caribbean Princess
Statek Caribbean Princess Źródło: Shutterstock / Eric Glenn
Ponad stu pasażerów statku Caribbean Princess ma objawy zakażenia norowirusem. Polacy w rozmowie z „Onetem” relacjonują, co dzieje się na pokładzie.

Na pokładzie statku Caribbean Princess, który zmierza do Orlando na Florydzie, pojawił się norowirus. Wśród zakażonych ma być nawet stu pasażerów, choć pojawiają się nieoficjalne informacje, że w rzeczywistości ta liczba może być jeszcze większa. Uczestnikami rejsu są też Polacy: projektant Marcin Paprocki i stylista gwiazd Damian Haberny. W rozmowie z „Onetem” relacjonowali, jak wyglądają okoliczności podróży.

Norowirus na Caribbean Princess

W cieniu tragicznych wydarzeń związanych hatawirusem szalejącym na pokładzie luksusowego wycieczkowca MV Hondius, walka toczy się także podczas rejsu Caribbean Princess. Na Morzu Karaibskim, podczas rejsu z Florydy, wśród pasażerów pojawił się norowirus. Charakterystycznymi objawami wywołanej przez niego choroby są dolegliwości żołądkowe, wymioty i biegunka. Zakażeni rzadko jednak mają do czynienia z poważnymi powikłaniami, które mogą wystąpić przy groźniejszych wirusach.

W czwartek 7 maja, dziesiątego dnia rejsu, na Caribbean Princess ogłoszono stan epidemiologiczny. Gdy statek z Florydy w końcu dotarł do Nassau na Bahamach, pasażerowie nie mogli zejść na ląd. „Kapitan ogłosił mini epidemię, początkowo mówił o rotawirusie, kilka osób było odwodnionych, miały objawy zatrucia” — mówi Marcin Paprocki, projektant, który jest jednym z pasażerów. Uczestnicy rejsu długo nie wiedzieli, z jak poważną sytuacją mają do czynienia. „Pierwszy raz poczuliśmy, że coś jest nie tak, gdy zaczęto wymagać dezynfekcji rąk na każdym kroku” – dodaje Polak w rozmowie z „Onetem”.

Przez długi czas nie było oficjalnych komunikatów dotyczących liczby zakażonych. Jak mówi inny Polak, Damian Haberny, większości pasażerowie dowiadywali się z doniesień medialnych. „W rozmowach między pasażerami często pojawia się przekonanie, że rzeczywista liczba zachorowań może być wyższa niż ta oficjalnie zgłaszana” – uważana Haberny. Statek opuścił Bahamy i zawraca na Florydę, gdzie dopłynie 11 maja.

Na statku nie ma paniki

Paprocki przekonuje, że na statku nie ma paniki. Życie na pokładzie toczy się dalej mimo wdrożonych ścisłych norm sanitarnych, m.in. w restauracjach.

Według Amerykańskich Centr Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), spośród ponad3 tys. osób na statku objawy norowirusa zgłosiło 102 pasażerów. Na dolegliwości skarży się także kilkunastu 13 z ponad tysiąca członków załogi.

Czytaj też:
Pierwsza osoba z Polski objęta obserwacją po wykryciu hantawirusa na MV Hondius
Czytaj też:
Dno Bałtyku skrywa mroczną tajemnicę. „Bomba z opóźnionym zapłonem”

Opracowała:
Źródło: Onet.pl