Uwielbiane turystyczne jezioro zamknięte. „Co za wstyd i tragedia”

Uwielbiane turystyczne jezioro zamknięte. „Co za wstyd i tragedia”

Dodano: 
Jezioro w Arizonie
Jezioro w Arizonie Źródło: Shutterstock
Popularne pośród turystów jezioro jest dziś obrazem katastrofy ekologicznej. Jej skutki spowodowały, że turyści nie wypoczną tam w spokoju.

Do dramatycznej sytuacji doszło w amerykańskim stanie Arizona na terenie naturalnego wodnego terenu rekreacyjnego położonego na obszarze Rezerwatu Indian Apaczów San Carlos. Tamtejsze jezioro San Carlos bardzo popularne wśród turystów zostało zamknięte. Na brzegu pojawiły się tysiące martwych ryb.

Katastrofa w jeziorze San Carlos

Departament ds. dzikiej przyrody mówi o katastrofie ekologicznej, a za przyczynę obecnej sytuacji uznaje przede wszystkim suszę oraz zrzut wody z tamy w zbiorniku. Widok śniętych ryb nie tylko wygląda przerażająco, ale też stanowi zagrożenie – tusze rozkładają się, wydzielają nieprzyjemne zapachy i są skupiskiem namnażających się bakterii.

Na niebezpieczeństwo narażone są m.in. osoby próbujące łowić ryby lub pływać w zbiorniku, dlatego władze zdecydowały o zamknięciu jeziora San Carlos i zakazały wstępu do wody. Jak podaje theguardian.com, na miejscu odnotowano wymarcie 100 proc. populacji ryb, dlatego władze poinformowały, że nie będą pozwalać na łowienie na miejscu, ale też na „żadne inne czynności z tym związane na jeziorze” – czytamy.

Skutki katastrofy widać m.in. na zdjęciach i nagraniach publikowanych w sieci. Jezioro wygląda na szare i niemal całe pochłonięte martwymi osobnikami.

Prośba do odwiedzających

Departament rekreacji i dzikiej przyrody San Carlos zapowiedział monitorowanie miejscowych warunków i sytuacji. Skierował też specjalne słowa do turystów.

„Prosimy wszystkich odwiedzających o uszanowanie zamknięcia i unikanie przebywania w zamkniętym obszarze ze względów bezpieczeństwa” – komentowano. Obostrzenia wprowadzono na czas nieokreślony, więc nie wiadomo czy i kiedy zostaną złagodzone.

Gdy informacje pojawiły się w facebookowym poście, miłośnicy jeziora nie kryli rozgoryczenia. „To łamie serce”, „Smutne”, „Co za wstyd i tragedia” – czytamy.

facebook

Co tracą mieszkańcy i turyści? Z jeziora San Carlos korzystały osoby odwiedzające Arizonę. Zbiornik znajduje się około 200 km od miasta Phoenix, pełnego ciekawych atrakcji turystycznych. Wizyta nad wodą dla wielu była odskocznią od wielkomiejskich krajobrazów, ale też oazą spokoju. Przyjeżdżający mogli liczyć m.in. na linię brzegową o długości 255 km i centrum wędkarstwa, gdzie łowiono m.in. okonie czarne, pstrągi czy sumy. Na ten moment wiele z tych chwil może pozostać jedynie wspomnieniem.

Czytaj też:
Prawie zniknęło, ale się odradza. To przełom po 20 latach
Czytaj też:
Polskie jezioro znika. Turyści nie chcą już przyjeżdżać

Opracowała:
Źródło: theguardian.com/people.com