Tak lotniska naciągają pasażerów. Rząd przyjrzy się kontrowersyjnym opłatom

Tak lotniska naciągają pasażerów. Rząd przyjrzy się kontrowersyjnym opłatom

Dodano: 
London Stansted
London Stansted Źródło: Shutterstock / Pajor Pawel
Coraz wyższe opłaty na lotniskach wywołują oburzenie kierowców. Brytyjski rząd zapowiedział kontrole.

Podwiezienie bliskiej osoby na lotnisko może okazać się zaskakująco kosztowne. W Wielkiej Brytanii kierowcy coraz częściej narzekają na opłaty pobierane za krótki postój w pobliżu terminali, nawet jeśli zatrzymują się jedynie po to, by wysadzić pasażera z bagażem. Jak informuje „The Independent”, problem stał się na tyle poważny, że brytyjski rząd zdecydował się przyjrzeć praktykom stosowanym przez porty lotnicze. Powodem są kolejne podwyżki, które zdaniem wielu podróżnych trudno uzasadnić.

Nawet 10 funtów za kilka minut. Kierowcy mają dość

Z danych brytyjskiej organizacji motoryzacyjnej RAC wynika, że w ciągu ostatniego roku 16 spośród 20 największych lotnisk w kraju podniosło opłaty za wysadzanie pasażerów przy terminalach. Średnia cena wzrosła aż o jedną trzecią i wynosi obecnie 7 funtów. Najwięcej trzeba zapłacić na londyńskich lotniskach Gatwick i Stansted. W pierwszym przypadku 10 funtów pozwala zatrzymać się na 10 minut, a w drugim na 15 minut. Na Heathrow opłata wynosi 7 funtów, natomiast w Manchesterze już pięciominutowy postój kosztuje 5,50 funta.

Jak podaje „The Independent”, aż czterech na pięciu kierowców ankietowanych przez RAC uważa te opłaty za oszustwo i naciąganie.. Dodatkowe koszty ponoszą również pasażerowie taksówek, ponieważ kierowcy często doliczają je do ceny przejazdu.

Rząd sprawdzi lotniska

Rosnące niezadowolenie podróżnych skłoniło brytyjskie Ministerstwo Transportu do zapowiedzi przeglądu systemu opłat. Urzędnicy chcą ustalić, czy stosowane stawki są uzasadnione i nie utrudniają pasażerom dostępu do lotnisk. Na razie nie podjęto jednak decyzji o ich obniżeniu lub likwidacji.

Same porty lotnicze bronią swojego stanowiska. Przedstawiciele branży przekonują, że pobierane pieniądze pomagają finansować infrastrukturę. Dodatkowo ich stosowanie ogranicza korki i zanieczyszczenie powietrza. Zwracają uwagę także na to, że podróżni mogą korzystać z bezpłatnych stref oddalonych od terminali, do których często kursują autobusy.

Czytaj też:
Wizz Air tłumaczy usunięcie połączeń z Polski. „Trasy są nieopłacalne”
Czytaj też:
Tak oszuści podszywają się pod LOT. Turyści muszą uważać na karty

Opracowała:
Źródło: The Independent