Cenna paczka w rękach celników. Przyjechała z Ukrainy

Cenna paczka w rękach celników. Przyjechała z Ukrainy

Dodano: 
Kontrola na lotnisku
Kontrola na lotnisku Źródło: Mazowiecka Krajowa Administracja Skarbowa
Praca celników to nie tylko kontrola dokumentów i wbijanie pieczątek do paszportów. W ramach swoich obowiązków często sprawdzają również przesyłki, które docierają do Polski. W jednej z nich dokonali niedawno niezwykłego odkrycia.

Przesyłki potrafią zawierać bardzo różne przedmioty. Kilka tygodni temu szeroko komentowana była przesyłka z Meksyku, która zawierała ludzkie czaszki. Na brak ciekawych doświadczeń nie mogą narzekać również polscy celnicy. W ręce tych pracujących na Lubelszczyźnie trafiła właśnie historyczna zdobycz.

Cenna paczka w rękach celników. Znaleźli monety sprzed ponad 300 lat

O nietypowym odkryciu podczas kontroli przesyłek poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa. W przesyłce, którą nadano na terenie Ukrainy, funkcjonariusze znaleźli aż 51 zabytkowych monet. Jak informuje KAS, w ręce funkcjonariuszy Oddziału Celnego Pocztowego w Lublinie wpadły miedziane numizmaty z okresu Jana II Kazimierza Wazy. W przesyłce, która wpadła w ręce celników, miał znajdować się „upominek”.

„Zabezpieczone numizmaty, to tzw. boratynki – miedziane szelągi z okresu panowania Jana II Kazimierza Wazy. Swoją nazwę zawdzięczają ówczesnemu zarządcy mennicy krakowskiej – Tytusowi Liwiuszowi Boratiniemu” – dodali przedstawiciele KAS w komunikacie. Monety te były bite w latach 1659-1667.

KAS o karze za przewóz antyków

Niestety, choć znalezisko jest wyjątkowe, to nie można powiedzieć, że w ręce celników trafił prawdziwy skarb. Boratynki były bite w bardzo dużych ilościach. Ponieważ wykonywano je z miedzi, a nie ze srebra, ich wartość była bardzo niska.

Choć monety nie mają wielkiej wartości, kara za ich nielegalny przewóz może być dotkliwa. „Przypominamy, za niezgodne z przepisami prawa wprowadzanie na terytorium RP dóbr kultury z państwa niebędącego członkiem UE grożą wysokie kary” – dodali przedstawiciele KAS.

twitterCzytaj też:
Rajskie wakacje dla każdego. Polka ostrzega przed ważnym szczegółem
Czytaj też:
Rachunek jak z koszmaru. Za kolację w Grecji zapłacili ponad 3,5 tys. zł