Bursztynowa Komnata od lat budzi ogromne emocje wśród pasjonatów historii i poszukiwaczy skarbów. Po raz pierwszy usłyszano o niej w 1701 roku, kiedy to Fryderyk I Hohenzollern wpadł na pomysł, aby stworzy bursztynowy gabinet w swoim pałacu Charlottenburg pod Berlinem. Za jego wykonanie miał być odpowiedzialny pochodzący z Gdańska Andreas Schulter.
Bursztynowa Komnata i jej fascynująca historia
Bursztynowa Komnata, podarowana Piotrowi I w XVIII wieku, zniknęła podczas II wojny światowej po wywiezieniu jej przez Niemców do Królewca. Od lat trwają jej poszukiwania, co jest ogromnym polem do różnego rodzaju teorii spiskowych.
We wrześniu pojawiły się doniesienia, że na dnie jeziora Dołgie Małe koło Drawska mogą znajdować się pozostałości Bursztynowej Komnaty. Historyk Eugeniusz Piecewicz zwrócił się do MON o pomoc w badaniach, wskazując m.in. na możliwy wrak samolotu ze skrzyniami. Wcześniej poszukiwania prowadzili także naukowcy z AGH w Dziemianach, gdzie szukano tzw. depozytu Ericha Kocha.
Tymczasem w Muzeum w Mamerkach niedaleko Kętrzyna można zobaczyć wyjątkową replikę legendarnej Bursztynowej Komnaty w skali 1:1. Jej przygotowanie pochłonęło blisko 3 mln złotych i trwało niemal trzy lata. Zamiast prawdziwego bursztynu zastosowano specjalną masę plastyczną, co i tak pozwoliło ograniczyć koszty, a całość uzupełnia wykonany na zamówienie pałacowy parkiet.
Bursztynowa Komnata. Zaginiony skarb czy turystyczny hit?
Efekt? Prawdziwy turystyczny magnes. Nawet w dni, gdy aura nie sprzyjała wypoczynkowi, do Mamerek przyjeżdżały tłumy. Rok przed otwarciem komnaty muzeum odwiedziło około 90 tys. osób. W kolejnym sezonie frekwencja niemal się podwoiła.
– Zauważyliśmy wyraźną zmianę w strukturze gości. Coraz częściej przyjeżdżają do nas kobiety: grupy przyjaciółek, koła gospodyń wiejskich, a nawet zorganizowane wyjazdy pielęgniarek – przyznał w rozmowie z Gazetą Wyborczą Bartłomiej Plebańczyk, dyrektor placówki.
Jak się okazuje, to właśnie otwarcie się na nowych odwiedzających stało się kluczem do sukcesu. Miejsce, które wcześniej interesowało głównie mężczyzn zafascynowanych II wojną światową, zyskało zupełnie nowy charakter. W ślad za tym pojawiły się także nowe pamiątki – w muzealnym sklepie można dziś kupić biżuterię i ozdoby wykonane z bursztynu.
Choć nie brakuje głosów krytycznych, że komnata nie jest prawdziwa, większość odwiedzających nie przywiązuje do tego większej wagi. A właściciele obiektu, zachęceni sukcesem, zapowiadają kolejne inwestycje, które – jak zapewniają – mają podnieść atrakcyjność obiektu.
Czytaj też:
Tajemniczy trzeci gracz w walce o złoty pociąg. Ekspertka: To jest sprawa zero-jedynkowaCzytaj też:
Przełom w poszukiwaniach złotego pociągu? Ujawniono dwie lokalizacje
