W środę 6 maja na Lotnisku Chopina w Warszawie doszło do ewakuacji pasażerów po tym, jak w jednej ze stref pozostawiono bagaż bez opieki. Jak informował reporter RMF FM, służby natychmiast wdrożyły procedury bezpieczeństwa, co doprowadziło do poważnych utrudnień w funkcjonowaniu portu lotniczego.
Warszawa. Ewakuacja lotniska Chopina. Nowe informacje
Z użytkowania wyłączono część terminala w strefach odlotów i przylotów, a także zablokowano fragmenty dróg dojazdowych na lotnisko.
Rzecznik stołecznego lotniska Piotr Rudzki przekazał, że ewakuacją objęto strefy C, D i E, gdzie trwały działania służb odpowiedzialnych za sprawdzenie podejrzanego bagażu. Pasażerowie musieli liczyć się z opóźnieniami, choć – jak podkreślano – operacje lotnicze, czyli starty i lądowania samolotów, odbywały się zgodnie z planem.
Początkowo podawano, że akcja służb może potrwać około kilkudziesięciu minut. Ostatecznie tuż po 15:55 funkcjonariusze zakończyli swoje działania. W bagażu, który został poddany szczegółowej analizie, nie stwierdzono żadnego zagrożenia. Od tego momentu Lotnisko Chopina funkcjonuje w normalnym trybie.
Zostawienie bagażu na lotnisku. Apel służb do turystów
Straż Graniczna oraz inne służby działające na lotnisku przypominają, że pozostawienie bagażu bez opieki zawsze traktowane jest jako potencjalne zagrożenie. Każdy taki przypadek wiąże się z koniecznością ewakuacji części portu lotniczego, łącznie z zaangażowaniem odpowiednich jednostek oraz wstrzymaniem ruchu w niektórych obszarach. Może to prowadzić do opóźnień i dezorganizacji pracy całego lotniska.
Za pozostawienie bagażu bez nadzoru grozi mandat w wysokości do 500 zł. Dodatkowo zarządzający lotniskiem może dochodzić odszkodowania za koszty przeprowadzonej akcji oraz powstałe utrudnienia.
Czytaj też:
Turystyczna atrakcja w Turcji zamieniła się w koszmar. Polka ostrzegaCzytaj też:
Perełka kolei w Polsce nie do poznania. Tak zmieni się zabytkowy dworzec
