Zagraniczni turyści korzystają z pociągów w Polsce, tak samo, jak my robimy to, podróżując do innych popularnych krajów. Niektórzy swoimi doświadczeniami z transportem publicznym, dzielą się w sieci. Ostatnio zrobił to twórca internetowy działający pod nazwą @GallivanterDom. Oto jak ocenił swoje wrażenia podczas podróży Pendolino z Warszawy do Krakowa.
Brytyjczyk ocenia polskie Pendolino
Brytyjczyk znany jako @GallivanterDom odwiedzał Polskę już wiele razy. Kilka dni temu opublikował nowy film w serwisie YouTube, Właśnie tam zdradza, jak wyglądała podróż pierwsza klasą, w najszybszym pociągiem w naszym kraju. Uwagę zwracał m.in. na siedzenia, jakość podróży i atmosferę. Doradza też, czy faktycznie warto dopłacić za taki komfort. Sam uznał, że cena biletu na to szybkie połączenie jest wysoka – jak na polskie standardy –, ale podkreślił, że w niej dostępny jest też posiłek.
Zaczęło się od docenienia szybkiego systemu sprzedaży miejsc w aplikacji. Następnie turysta z biletem udał się na stację Warszawa Centralna, gdzie znalazł Pendolino, w którym wyruszył w drogę. Tłumaczył, że pociąg, który wybrał, jest mniej typowy od tradycyjnych – opływowy i aerodynamiczny.
Gdy wszedł do środka, pojazd ocenił jako „Super wygodny”, a nawet: „idealny”. Brytyjczyk zajął pojedyncze miejsce przy oknie, uznając je za „najwygodniejsze rozwiązanie”. Tam czekały na niego m.in. specjalna lampka, miękkie obicie pod głowę na wygodnym fotelu czy wieszaki. Jednak nie to było najważniejsze, za zdecydowaną zaletę uznał, że pociąg zatrzymuje się podczas podróży tylko raz – na stacji Warszawa Zachodnia – i jest spokojny. „Zaletą tego pociągu jest fakt, że jedzie bardzo płynnie i jest bardzo cicho” — relacjonował mężczyzna. Pozytywne wrażenie zrobiła na nim nawet toaleta.
To zasmuciło Brytyjczyka
Nie obyło się bez jednego, nie do końca pozytywnego zaskoczenia – chodziło o kwestie związane z posiłkiem. Brytyjczyk na pokładzie Pendolino otrzymał menu, a następnie wybrał brioche z polędwicą wołową i czarną herbatę. Nie spodobała mu się informacja, że mleko dodawane jest tylko do kawy. „Moje brytyjskie »ja« cierpi” — skomentował.
Mimo to na twarzy turysty nie zabrakło pozytywnych emocji, a posiłek opisał jako: „naprawdę dobry”.
Czytaj też:
Brytyjska linia poleca polski kurort. Nie jest to ZakopaneCzytaj też:
Tak Brytyjczyk ocenił Pendolino. „Mógłbym siedzieć w tym pociągu wiecznie”
