Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Tusk: Pojawili się oszuści i naciągacze

Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Tusk: Pojawili się oszuści i naciągacze

Dodano: 
Donald Tusk, Jordania
Donald Tusk, Jordania Źródło: PAP / stock
Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów przedstawił najnowsze informacje dotyczące ewakuacji turystów z Bliskiego Wschodu. Z Izraela, Jordanii i Libanu do Polski wraca 480 osób.

Donald Tusk przekazał najnowsze dane dotyczące liczby Polaków ewakuowanych z zagrożonych krajów Bliskiego Wschodu. Podczas przemówienia rozpoczynającego posiedzenie Rady Ministrów premier odniósł się też do możliwości realizacji lotów repatriacyjnych dla turystów, którzy utknęli w innych państwach objętych konfliktem. W systemie Odyseusz zarejestrowało się 10 tysięcy spośród 14 tysięcy Polaków przebywających obecnie w ZEA. – Powiem bardzo wprost: to nie jest sztuka wysłać gdzieś samolot. Trzeba zrealizować grupę ludzi, trzeba mieć pewność, że lotnisko będzie otwarte – przekazał Donald Tusk. Zapewnił jednak, że Polska do ewentualnej akcji na szeroką skalę jest logistycznie przygotowana. Padły też słowa dotyczące dezinformacji i oszustów.

Tusk potwierdza: 480 Polaków zostało ewakuowanych

Pierwsi Polacy opuścili Izrael, Jordanię i Liban dzięki skoordynowanej akcji rządu, placówek konsularnych i biur podróży. Te osoby, czyli 480 obywateli, były najbardziej zagrożone bezpośrednimi działaniami wojennymi. – Są już w Polsce, lub w drodze do Polski – podał premier Donald Tusk podczas wtorkowego przemówienia otwierającego posiedzenie Rady.

Co stanie się z pozostałymi osobami, które zgłaszają chęć powrotu do kraju? – Jesteśmy przygotowani, zarówno jeśli chodzi o samoloty, które są w dyspozycji rządu, jak i odpowiednie siły i środki przygotowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej we współpracy z biurami podróży (...). Ja wydałem decyzję, aby powstrzymać się z jakimikolwiek lotami rządowymi. – przekazał.

Wysłanie samolotu nie jest największym wyzwaniem. Problemem może być na przykład dowóz z jednego państwa do drugiego w regionie, co może wymagać wizy lub komunikacji między tymi krajami. – Nasze placówki we współpracy z biurami podróży pracują nad tym – powiedział Tusk.

Najwięcej, bo aż 14 tys. Polaków przebywa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

– To są nie tylko turyści, to są także rezydenci, pracujący tam. Nie mamy żadnych informacji ani danych, aby w jakikolwiek sposób ich bezpieczeństwo, życie i zdrowie były zagrożone. Tamto państwo bierze na siebie obowiązek i wywiązuje się z obowiązku opieki nad tymi wszystkimi, którzy utknęli – tłumaczył premier.

Oszuści i naciągacze

Donald Tusk przestrzegł przed dezinformacją, a także działaniami oszustów. – Pojawili się oszuści i naciągacze, którzy próbują wyłudzić pieniądze, załatwiając jakąś pomoc na miejscu. Proszę polegać wyłącznie na oficjalnych komunikatach rządu w tej sprawie – powiedział pod koniec konferencji.

Rząd musi także zidentyfikować grupy turystów, które ze względu na tranzyt na Bliskim Wschodzie mogły pozostać bez możliwości transportu w odległych krajach Azji.

Czytaj też:
Ważny komunikat Itaki. Chodzi o podróże do Omanu
Czytaj też:
Polacy wracają z Dubaju. „Byliśmy tylko z tym, co mieliśmy przy sobie”

Opracowała:
Źródło: Wprost