Sprawa dotyczy niemieckiego Bad Langensalz, miasta uzdrowiskowego w kraju związkowym Turyngia, w powiecie Unstrut-Hainich. Turyści i kuracjusze doceniają jego średniowieczny charakter, a także bazę noclegową. Ta niebawem ma się skurczyć, a to za sprawą konfliktu. Sieć hoteli Santé Royale planuje opuścić kurort.
Koniec sieci hoteli w niemieckim uzdrowisku
Już w 2027 roku sieć Santé Royale słynąca z luksusowych stref saun i basenów, zaawansowanych klinik zdrowia czy nowatorskich terapii ma opuścić uzdrowisko Bad Langensalz. Poważna decyzja została ogłoszona w piątek 13 marca w otwartym liście dyrektora zarządzającego hotelami Stefana Kiefera do premiera Turyngii Mario Voigta.
To efekt wieloletnich sporów z firmą uzdrowiskowo-turystyczną KTL. Chodziło m.in. o podwyżki ryczałtowych stawek za pakiety do term czy prośba o zwrot niesłusznie poniesionych kosztów za poruszanie się tzw. korytarzem szlafrokowym. Chodzi o oszkloną przestrzeń, która łączy hotel z termami – Friederiken Therme, należącymi do miasta. Dzięki korytarzowi goście mogą wygodnie przemieszczać się z punktu A do B, bez wychodzenia na zewnątrz i przebierania się. Hotelarzowi doliczane są za to opłaty, choć wcześniej usługa była darmowa. Z tego powodu wielu gości zrezygnowało z wizyt w hotelu.
Stefan Kiefer zarządzający hotelami termalnymi w Bad Brambach i Wolkenstein, szacuje milionowe straty. Miał zarzuty do burmistrza Bad Langensalza, Matthiasa Reinza o złe zarządzanie, ale ten odrzucił oskarżenia sieci. Stało się tak, mimo że sąd orzekł, że wprowadzenie opłat było niesłuszne i nakazał wypłacić odszkodowanie.
Co dalej z hotelem w Bad Langensalz?
Zdaniem Kiefera decyzja czy hotel będzie nadal funkcjonował jako hotel ekonomiczny, czy też będzie wykorzystywany na przykład jako dom opieki, ma zapaść latem. Jeśli umowa z miejską firmą uzdrowiskowo-turystyczną KTL nie zostanie przedłużona, będzie to oznaczało koniec "korytarza szlafrokowego" i dostępu do term dla gości.
Burmistrz Bad Brambach twierdzi, że hotel został wybudowany ze środków publicznych i nie można go po prostu przekształcić w inną instytucję. Podkreśla konieczność znalezienia nowego rozwiązania i dostosowania umowy do zmieniających się warunków i kosztów.
Aktualnie hotel figuruje jako otwarty i przyjmuje rezerwacje na najbliższe terminy.
Czytaj też:
Duży problem w polskich uzdrowiskach. Urzędnicy rozkładają ręceCzytaj też:
Problem z polskimi sanatoriami. Seniorzy nie kryją frustracji
