Duży problem w polskich uzdrowiskach. Urzędnicy rozkładają ręce

Duży problem w polskich uzdrowiskach. Urzędnicy rozkładają ręce

Dodano: 
Uzdrowisko zimą
Uzdrowisko zimą Źródło: Shutterstock
Choć na miejsce w sanatorium na NFZ czeka się do 10 miesięcy, to wielu kuracjuszy nie dojeżdża na turnusy i o tym nie informuje. Rozwiązania nie ma.

Przed wizytą w poradni lekarskiej na NFZ w wielu przychodniach zobaczymy licznik nieodwołanych wizyt. Dodzwonienie się do rejestracji przychodni, żeby poinformować o nieobecności, bywa sporym wyzwaniem, ale kolejki się przez to wydłużają.

Kuracjusze nie dojeżdżają. Problem uzdrowisk

Podobny problem mają uzdrowiska, które przyjmują kuracjuszy na NFZ. „Rezygnacje z potwierdzonego leczenia oraz »niedojazdy« pacjentów na leczenie uzdrowiskowe od lat stanowią jeden z problemów związanych z procesem kierowania pacjentów na leczenie uzdrowiskowe” – czytamy w odpowiedzi wiceministra zdrowia Tomasza Maciejewskiego na interpelację poselską z dnia 5 listopada 2025 r. Jako pierwszy napisał o niej „Fakt”.

Na 322 tys. skierowania, tylko między styczniem a październikiem 2025 roku, ponad 2084 osoby zrezygnowały z zaplanowanego turnusu. Jest to niecały procent absencji (0,6 proc.), więc trudno mówić o ogromnej skali. Dla każdej placówki oznacza to jednak utrudnienia.

Dlaczego zimą kuracjusze rezygnują z pobytów? Niektóre odpowiedzi są zrozumiałe, jeden zaskakuje.

Wśród nich są: konieczność ogrzewania domu, śliska nawierzchnia mogąca skutkować złamaniem kończyn lub innym urazem, wcześnie zapadający zmrok, skłonności do przeziębień; brak bezpośredniego połączenia komunikacyjnego z uzdrowiskiem, opieka nad chorym członkiem rodziny. Niektórzy informują, że w tym czasie… jadą na opłacone wycieczki zagraniczne.

Co jeśli zrezygnuję z turnusu w sanatorium?

Jeśli pacjent zrezygnuje z turnusu w sanatorium i nie stawi się na leczenie, konsekwencji nie będzie. W odpowiedzi czytamy, że przepisy nie przewidują możliwości rezygnacji z potwierdzonego leczenia uzdrowiskowego ani zmiany przyznanego terminu leczenia.

„Tak jak w innych rodzajach świadczeń zdrowotnych, brak jest mechanizmów dyscyplinujących pacjentów, którzy nie ponoszą odpowiedzialności w przypadku niestawienia się na leczenie bez uprzedniej informacji o rezygnacji” – wyjaśnił wiceminister zdrowia. Dodał, że uzdrowiska w ramach umowy NFZ mogą korzystać z „giełdy”, która umożliwi przyznanie tego samego miejsca w jednym z kolejnych turnusów. To ważne, ponieważ nakłady z budżetu na leczenie uzdrowiskowe od 2020 roku rosły co roku.

W uzasadnionych przypadkach można starać się o zmianę terminu z powodów medycznych. Konieczne jest złożenie pisma z uzasadnieniem do NFZ. Dzięki dopełnieniu formalności kuracjusz nie straci miejsca w kolejce.

Czytaj też:
Polskie uzdrowisko bije rekordy popularności. W styczniu otwiera nową atrakcję
Czytaj też:
Tutaj woda ma ponad 100℃. Na Podhalu odkryto prawdziwy skarb

Opracowała:
Źródło: Wprost / sejm.gov.pl, Fakt