Brytyjski The Independent napisał o polskim kurorcie przy granicy z Rosją, który wśród zagranicznych turystów wciąż pozostaje nieznany. „Drobny, złoty piasek, błękitne niebo, fale delikatnie uderzające o brzeg i łagodnie wznoszące się wydmy w niczym nie przypominają nudnej, szarej linii brzegowej, której się spodziewałam, planując podróż do Europy Środkowej poza sezonem” – relacjonuje Annabel Grossman. Wspomina także o cenach, które dla wielu gości będą bardzo atrakcyjne.
„Oaza spokoju” nad Bałtykiem
W The Indepedent w tym tygodniu pojawił się artykuł o Krynicy Morskiej. Annabel Grossman, dziennikarka brytyjskiej gazety, odbyła podróż nad Bałtyk pod koniec marca 2026 roku i nie spodziewała się, że niepozorny polski kurort tak bardzo ją zachwyci. Podczas gdy w Gdańsku, Sopocie czy Świnoujściu zagranicznych turystów nie brakuje, Mierzeja Wiślana pozostaje tajemniczym i niezdobytym punktem na mapie Polski. „Pomimo tego, że Krynica niemal sąsiaduje z wrogim sąsiadem, ten ładny odcinek linii brzegowej okazuje się być oazą spokoju” – czytamy.
Poza sezonem niewiele się tu dzieje, szczególnie wieczorami. Brytyjskiej dziennikarce tuż po przyjeździe Krynica Morska wydawała się więc nieco opustoszała – choć już kolejnego dnia okazało się to jednak dużą zaletą. Poranne nawoływanie mew i wędrówki saren w przybrzeżnym lesie sprawiają, że można poczuć się się tu jak we własnym skrawku raju. Krynicę Morską na stałe zamieszkuje jedynie 1300 osób.
Niskie ceny poza sezonem
W artykule The Independent można przeczytać, że Krynica Morska to bardzo tanie miejsce. Obiekt noclegowy (prosty, drewniany domek z jedną sypialnią niedaleko plaży), który wynajęła dziennikarka, kosztował ok. 300 złotych za noc. Latem ceny za podobny standard mogą jednak wzrosnąć kilkukrotnie, tak samo jak liczba turystów na plażach, które stają się hałaśliwymi miejscami całodniowych pikników.
Wtedy jednak można uciec do Piasków na samym końcu Mierzei Wiślanej, które będą zdecydowanie spokojniejsze od głównego kurortu. „Najpiękniejszą częścią plaży jest odcinek przy granicy. Dociera się do niego spokojnym spacerem z miasta, około 5 km przez las” – czytamy.
Czytaj też:
To nie Kraków i nie Warszawa. Norwedzy i Włosi pokochali inne polskie miastoCzytaj też:
Miasto nad morzem świetne na majówkę. Odnajdziesz tu „polskie Montmartre”
