Czasem polskie miasta wybierane są na wyjazd przez Brytyjczyków, Amerykanów czy Niemców z konkretnych powodów – cennych zabytków czy ze względu na ciekawą historię. Innym razem turyści trafiają do Polski szukając po prostu taniej destynacji na city break. Tak zrobiła Layla Nicholson, opisująca swoją wycieczkę w portalu independent.co.uk. „Poleciałem do jednego z najbardziej nieznanych miejsc Ryanaira” – tak opisała wybrany przez siebie Lublin.
Turystka z Wielkiej Brytanii wybrała Lublin
Lublin jest jednym z wielu polskich kierunków na liście Ryanaira. Turyści znajdują tam też m.in. Kraków, Wrocław czy Gdańsk. Brytyjka wybrała to miasto, chcąc uciec od klimatu Wysp Brytyjskich i podkreślała, że już dawno było na liście jej miejsc do odwiedzenia.
Layla od początku podkreśla niskie ceny, od lotu za 16 euro przez Ubera z lotniska na Stare Miasto za 6 euro aż po nocleg za 56 funtów, który przy trzech osobach kosztował po 18 funtów od osoby. Gdy już trafia do centrum, zwraca uwagę m.in. na klimat i położenie miejsca.
„Panuje atmosfera nowoczesności i tradycji, a Stare i Nowe Miasto znajdują się w niewielkiej odległości od siebie. Jednak to, co od razu mnie w tym mieście urzekło, to baśniowy klimat tego pierwszego" – relacjonuje.
Nie zapomina wspomnieć o historii i tym, że w latach poprzedzających II wojnę światową w Lublinie mieszkało około 42 tys. Żydów. „Malowniczy plac był kiedyś miejscem, gdzie śmierć i zniszczenie były na porządku dziennym. Co jednak niezwykłe, tradycja żydowska wciąż żyje” – zaznacza. Wspomina też o nagradzanym filmie „Prawdziwy Ból”, który kręcony był m.in. w tym mieście i dotyczył tematyki Holokaustu.
To zachwyciło podróżniczkę najbardziej
Turystka z Wielkiej Brytanii pisze „Teraz to jedno z moich ulubionych miast”, a na jej decyzję wpływ mają nie tylko niskie ceny. Podczas pobytu testowała lokalne smaki, zwiedzała zabytki i porównywała dzienny klimat miasta do tego nocnego. Za każdym razem była oczarowana i zaciekawiona.
W swojej relacji zdradza, że próbowała m.in. cebularza lubelskiego, lokalnej wódki cytrynowej, odwiedziła Pub u Szewca, zamek Lubelski, Bramę Krakowską czy słynny portal – okrągła rzeźba z ekranem w środku przedstawiająca na żywo sceny uliczne z różnych miast świata. „Lublin jest równie piękny nocą, jak w dzień” – komentowała. Dodawała, że spacer ulicami Lublina działa uspokajająco i polecała odwiedzenie go innym, zanim stanie się zbyt rozchwytywany.
Czytaj też:
Nie Gdańsk i nie Kraków. Turyści z północy pokochali inne polskie miasto Czytaj też:
Efekt oscarowego filmu w turystyce. Brytyjczycy zachwycili się polskim miastem
