Z czego powstają lody z automatu? Adrian Nijak z kanału Podróże ze Smakiem sprawdził, czy lodziarnie z Dziwnowa uczciwie informują o składzie lodów.
Przeciętny konsument może nie wiedzieć, że większość śmietankowych lodów z automatów powstaje z gotowych mieszanek – proszku, który miesza się z wodą lub mlekiem i wlewa do maszyny. Taka informacja ma znaczenie np. dla osób z celiakią, które przestrzegają diety bezglutenowej. Youtuber wprost zapytał, czy lody są z prawdziwej śmietanki.
Test lodziarni nad polskim morzem
Test wypadł o tyle dobrze, że większość sprzedawców uczciwie informowała o składzie. W jednym przypadku lody miały być z prawdziwej śmietanki, ale twórca to zweryfikował. Poprosił o pisemny wykaz składników. Wszystkie podmioty świadczące usługi gastronomiczne w Polsce są zobowiązane do udzielenia takich informacji na życzenie klienta. Okazało się, że został wprowadzony w błąd.
„Co tak interesuje pana? Z jakiej pan firmy jest, że pan sprawdza?” – dopytywał sprzedawca. Ostatecznie klient uzyskał potwierdzenie, że lody powstały z proszku, tak jak w innych lokalach.
Skład lodów. Rządowa instytucja to sprawdziła
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadziła w lipcu kontrolę w polskich lodziarniach. Sprawdzono 20 partii lodów. W 12 przypadkach, czyli w 60 proc. zakwestionowano sposób oznakowania. Wśród nieprawidłowości było stosowanie nazwy nieadekwatnej do składu, w tym określenia „czekoladowe” dla lodów zawierających jedynie kakao albo „śmietankowe” dla lodów, których podstawowym składnikiem było mleko pełne w proszku lub masa o smaku waniliowo-śmietankowym (a nie śmietanka). Inspektorzy zwrócili też uwagę na stosowanie określenia „rzemieślnicze” w odniesieniu do lodów pochodzących z zakupu w hurtowni lub od producenta prowadzącego produkcję na masową skalę.
„Bądź świadomym »lodożercą« i zawsze sprawdzaj, co kupujesz” – zaapelowała rządowa instytucja. Kontrola nie wykazała zastrzeżeń do cech organoleptycznych ani parametrów fizykochemicznych lodów. Skontrolowane produkty były przechowywane prawidłowo, w warunkach zapewniających odpowiednią jakość i bezpieczeństwo.
Tańsze zamienniki ryb nad morzem
Ostatnio głośno zrobiło się o wprowadzeniu w błąd turystów w nadmorskich smażalniach. Youtuber Tomasz Strzelczyk z ODDASZFARTUCHA przeprowadził „kontrolę” w jednym z lokali w Jastarni. Podejrzewał, że zamiast dorsza podano mu plamiaka, tańszy zamiennik. Właściciele zwrócili się z prośbą o ocenę do Morskiego Instytutu Rybackiego, który potwierdził przypuszczenia klienta. Przeprosili za błąd.
Czytaj też:
Skarżył się na „paragon grozy” w smażalni. Nie przewidział finału Czytaj też:
W tych krajach taksówkarze oszukują najczęściej. Na pierwszym miejscu wakacyjny hit Polaków
