Pasażerowie już od blisko roku nie mogą korzystać z oferty przesyłek konduktorskich. Nie zapowiada się, żeby popularna przed laty metoda wysyłki paczek i listów miała jednak szybko powrócić. Przypomnijmy – przewoźnik zrezygnował z tej formy w listopadzie ubiegłego roku wraz z wprowadzeniem trzeciego stopnia alarmowego CHARLIE na kolei. „Spółka uznała, że brak możliwości nadania przesyłki, która byłaby przewożona bez opieki podróżnego, zwiększa bezpieczeństwo jej pasażerów i pracowników” – pisze Rynek Kolejowy o obecnej decyzji PKP Intercity.
Przesyłki konduktorskie zostały zawieszone
W dobie wszechobecnych punktów paczkowych niegdyś popularne przesyłki kurierskie stopniowo straciły swoje znaczenie. Wciąż jednak pozostawały wygodną alternatywą dla osób, które musiały pilnie nadać niewielką przesyłkę i zależało im, by dotarła do odbiorcy jeszcze tego samego dnia. Wszystko zmieniło się jednak w listopadzie 2025 r., kiedy infrastruktura polskiej kolei została uznana przez rząd za potencjalny obszar działań dywersyjnych. Stało się to po tym, jak w dniach 15–17 listopada 2025 roku na trasie kolejowej Warszawa–Dorohusk doszło do zdetonowania ładunku wybuchowego oraz próby doprowadzenia do wykolejenia pociągu. Osoby podejrzane o przeprowadzenie tych działań miały współpracować z rosyjskimi służbami.
Czy kiedyś znów wyślemy paczkę pociągiem?
19 listopada 2025 r. wprowadzono trzeci stopień alarmu dotyczącego zagrożeń terrorystycznych (Charlie), a już trzy dni później PKP Intercity zdecydowało o zawieszeniu przyjmowania i dostarczania przesyłek konduktorskich. Choć od tego czasu już wkrótce minie rok, w tej kwestii nie szykują się żadne zmiany. „Na ten moment nie jest planowane przywrócenie usługi” – przekazała spółka w rozmowie z Rynkiem Kolejowym.
Czytaj też:
Seniorzy pojadą pociągiem za 10 zł. Wielka promocja w PKP Intercity Czytaj też:
Więcej niż pierwsza klasa w pociągach PKP. Tak może wyglądać strefa grand
