Tego nie chciałby przeżyć nikt. Po pomyłce hotelu para natychmiast wyjechała

Tego nie chciałby przeżyć nikt. Po pomyłce hotelu para natychmiast wyjechała

Dodano: 
Wnętrze hotelu. Zdjęcie poglądowe
Wnętrze hotelu. Zdjęcie poglądowe Źródło: Shutterstock
Niefortunny błąd obsługi hotelowej doprowadził do przykrych konsekwencji. Gościom zapewniono chwilę grozy, zamiast spokojnego relaksu.

Do oburzającej sytuacji doszło w szkockim mieście Dundee w Wielkiej Brytanii. Para turystów, korzystająca z usług dużej sieci hotelowej Travelodge doznała szoku, gdy w nocy po ich pokoju chodził półnagi mężczyzna. Okazało się, że klucz do drzwi wręczyła mu... obsługa.

Nietypowy incydent w hotelu

Sprawą podzielili się z mediami poszkodowani turyści, a byli nimi 60-letnia Kim Hutchison oraz 57-letni Harry Grieve. Moment, w którym kobieta zobaczyła przed sobą obcego mężczyznę opisała jako przerażający. „Po prostu się obudziłam, usłyszałam trzask drzwi i usiadłam na łóżku” – wspominała w rozmowie z BBC.

Okazało się, że jeden z gości przez pomyłkę otrzymał kartę do złego pokoju i był przekonany, że znajduje się tam, gdzie powinien. Myślał też, że ktoś wszedł nieproszony na jego teren. Zanim prawda wyszła na jaw, między turystami doszło do kłótni.

Obsługa sieci Travelodge wyjaśniła sytuację, jednak to w żaden sposób nie zrekompensowało parze chwili grozy – w końcu ktoś niespodziewanie zakłócił im nocleg. Na jaw wyszło, że zasady bezpieczeństwa dostępu do pokoi nie były przestrzegane i że to nie pierwsza tego typu pomyłka w obiekcie tej firmy.

Turyści uciekli mimo przeprosin

Choć hotel przyznał się do winy, Brytyjczycy nabawili się dużego urazu do Travelodge. Kolejnego dnia opuścili miejsce noclegowe, w którym początkowo planowali spędzić więcej czasu. Złość pary zaostrzył fakt, że obsługa przez długi czas nie odpowiadała na jej zgłoszenia reklamacyjne i próby kontaktu.

„Minęły dobre dwa tygodnie, zanim do nas oddzwonili, po wielu e-mailach i próbach dodzwonienia się” – informowali.

Ostatecznie skończyło się na zwrocie pieniędzy za miniony pobyt oraz wręczeniu parze bonu do Travelodge o wartości 100 funtów. Mężczyzna stwierdził, że, wątpi, by kiedyś go wykorzystali.

Swoją historię chcieli opowiedzieć, jako przestrogę dla innych m.in., dlatego, że w tym samym czasie na miejscu miało dojść też do innej podobnej pomyłki. Hotel poinformował, że prowadzi śledztwo w takich sprawach.

„Mamy nadzieję, że osoby decyzyjne w Travelodge rozwiążą tę sprawę i zapobiegną wystąpieniu podobnych problemów w przyszłości” – tłumaczył Grieve. Obiekt zapewnił, że na nowo przeszkolił obsługę. Ma też przejść specjalną kontrolę.

Czytaj też:
Nie ręczniki i nie szampony. To turyści kradną z hoteli najczęściej
Czytaj też:
Fala hejtu na biuro podróży. Sztuczna inteligencja oszukała turystów

Opracowała:
Źródło: bbc.com