Choć w ubiegłym roku latarnia w Krynicy Morskiej była czynna do końca września, w tym roku na skorzystanie z atrakcji zostały niecałe dwa tygodnie. Jeszcze do 15 września można podziwiać nadmorskie widoki z wysokości ponad 26,5 metra. Najpierw trzeba pokonać 105 schodków, a ostatni odcinek na górę przejść po drabinie. Krynicka latarnia jest wewnątrz pusta. Wchodząc na szczyt przymocowanymi do ścian schodami, będziemy widzieć salę wejściową na dolę.
Widoki na Gdańsk i Zalew WIślany
Z galerii widokowej, przy dobrej pogodzie, turyści zobaczą: Gdańsk, budynki torpedowni w Gdyni Oksywiu i Gdyni Babich Dołach, otwartą przestrzeń Zatoki Gdańskiej z jednej strony oraz Zalew Wiślany od Katedry we Fromborku, przez Tolkmicko do Wzgórz Wysoczyzny Elbląskiej z drugiej. W nocy można dostrzec światła latarni w Helu, ale to jest przywilejem zarezerwowanym dla latarników.
Latarnia w Krynicy Morskiej
Zadaniem latarni nigdy nie było wskazanie drogi do portu, ale wypełnienie luki w systemie oznakowania pomiędzy Helem a Piławą (współcześnie Bałtyjskiem). Decyzję o jej budowie podjęła pruska administracja, a 1 maja 1895 roku światło na krynickiej latarni rozbłysło po raz pierwszy. W 1945 roku została ona wysadzona przez wojska niemieckie, po tym jak do środka weszli żołnierze radzieccy.
Nowa latarnia powstała obok ruin pierwszego obiektu. Rozbłysła w 1951 roku. Do dziś jest chętnie odwiedzana przez turystów w sezonie letnim.
Wstęp jest biletowany i w tym sezonie lekko zdrożał. Za bilet normalny trzeba zapłacić 16 zł (o 2 zł więcej niż roku temu), a za ulgowy 12 zł. Godziny zwiedzania we wrześniu to 10-14 i 15-18, we wszystkie dni tygodnia. Dzieci o wzroście poniżej 105cm nie mogą zwiedzać krynickiej latarni, a dzieci do 7. roku życia muszą być pod opieką osoby dorosłej.
Czytaj też:
Najwyższa ceglana latarnia świata jest w Polsce. Dotrzemy do niej tylko statkiem Czytaj też:
Nie w Świnoujściu i nawet nie w Europie. Oto największa latarnia morska na świecie
