Z pozoru przystępny szlak, którego przejścia podejmuje się wielu, może przynieść trudne do pokonania wyzwania. Bywa, że nie mają znaczenia, wiek, doświadczenie i jakość zaopatrzenia podróżnych. 51-letni Polak zdobywający Rysy, utknął nocną porą podczas schodzenia ze szczytu, po tym, gdy nagle zaczął odczuwać zawroty głowy i silny ból kolana.
Polak utknął podczas schodzenia z Rysów
O pilnej i wymagającej akcji poinformowali pracownicy Służby Ratownictwa Górskiego ze Słowacji. Poszkodowany Polak wybrał się w góry właśnie po stronie tego kraju. Jego niedyspozycja pojawiła się, gdy znajdował się pod Żabim Plesem, czyli na znanym rozdrożu szlaków w słowackich Tatrach Wysokich.
Na miejsce przybyło ośmiu zawodowych ratowników oraz czterech ochotników. Łącznie w sprowadzeniu Polaka w bezpieczne miejsce uczestniczyło 12 osób. Jak czytamy w internetowym poście portalu „Tatry”, turysta został zbadany, opatrzony i przetransportowany na noszach po trudnym terenie do schroniska Chata pri Popradske Plese. Dopiero stamtąd przewieziono go quadem na parking, skąd na własną prośbę kontynuował podróż o własnych siłach.
Samotne wyjście w góry wiąże się z ryzykiem
Ta sytuacja jest kolejnym dowodem na to, że samotne wędrówki po górach bywają ryzykowne. W momencie, gdy dojdzie do nieprzewidzianych kontuzji, często jesteśmy zdani wyłącznie na siebie. Gdy utkniemy w rzadziej uczęszczanym miejscu lub o późnej porze, szansa na szybką pomoc ze strony innych turystów jest mała. Wtedy często ostatecznym ratunkiem pozostaje telefoniczne wezwanie pomocy – jeśli mamy zasięg i naładowaną baterię.
Interwencja, która miała miejsce na Słowacji, skończyła się powodzeniem, a Polakowi udało się odzyskać siły. Całkiem niedawno w Tatrach Wysokich tyle szczęścia nie miał 27-latek, który po głośnej akcji poszukiwawczej został odnaleziony martwy.
Trasa na Rysy choć popularna, jest też długa i wymagająca. Warto to wziąć pod uwagę za każdym razem, gdy planuje się podobne wędrówki.
Czytaj też:
Zdjęcie z Tatr wywołało burzę. „Mam dla was złe wieści” Czytaj też:
Nocna akcja TOPR na Rysach. Nie można było użyć śmigłowca
