Pojawia się dodatkowy powód, by odwiedzić popularny kraj położony blisko Polski. Choć ma wiele stałych atrakcji o każdej porze roku, teraz udostępniono tam słynne czeskie klejnoty koronacyjne, które są najpilniej strzeżonych skarbem Czech. Czas na zwiedzanie kończy się 28 września.
Strzeżony skarb Czech znów dostępny
Ostatni raz taką okazję turyści mieli rok temu. Po wielu miesiącach ponownie mogą bezpłatnie wejść na teren reprezentacyjnej Sali Władysławowskiej Starego Pałacu Królewskiego w Pradze, by zobaczyć skrywane klejnoty. Mowa o miejscu znanym także jako Zamek Praski i znajdującym się w historycznej dzielnicy Hradczany. Regularnie przyciąga on turystów z różnych stron świata, którzy podziwiają m.in. majestatyczną konstrukcję i jej wnętrza. Tylko w kilka dni września atrakcji jest znacznie więcej.
Bezpłatna wystawa cennych klejnotów trwa od 19 do 28 września. Na gości czeka słynna Korona św. Wacława wykonaną z inicjatywy cesarza Karola IV na jego koronację w 1347 roku. Ponadto dostępną są królewskie jabłko i berło, a także płaszcz koronacyjny. Wszystkie te przedmioty nie mają wyłącznie wartości materialnej, ale też bardzo duże znaczenie historyczne i symboliczne dla Czech.
Jeśli w najbliższym czasie wybieracie się do Pragi, warto wykorzystać okazję, która przytrafia się tylko raz do roku.
Tak świętują Czesi
Wystawa w Pradze nosi tytuł „Czeskie Klejnoty Koronne – Habsburgowie 500”. To wydarzenie jest sposobem na uczczenie historii Czechów i upamiętnienie 500. rocznicy początku panowania Habsburgów na czeskim tronie.
Atrakcja dostępna jest w każdy z wymienionych wyżej dni pomiędzy godziną 9 a 17, a wstęp na nią jest darmowy. Liczba odwiedzających bywa ograniczona, więc pierwszeństwo mają ci, którzy najwcześniej pojawią się na miejscu. Z informacji podawanych przez CzechTourism wynika, że w czas oczekiwania w kolejce wynosi od 30 minut do nawet 6 godzin. Powód jest jednak ważny, w końcu wszystkie wspomniane insygnia na co dzień pozostają ukryte w Koronnej Komnacie katedry św. Wita.
Czytaj też:
Symbol Wieliczki powraca po 20 latach. Pamiętają go tysiące turystów Czytaj też:
Najbardziej niedostępna atrakcja Polski wraca. Tylko 6240 biletów
