Kolejne jezioro w Polsce coraz mniejsze. Zasila wodą 65 proc. Krakowa

Kolejne jezioro w Polsce coraz mniejsze. Zasila wodą 65 proc. Krakowa

Dodano: 
Jezioro Dobczyckie
Jezioro Dobczyckie Źródło: Shutterstock
Polskie jeziora kurczą się w niepokojąco szybkim tempie. Wody brakuje też w rzekach. Teraz poważny problem dotyczy mieszkańców Krakowa.

Choć mamy pełnię października, susza, która dotknęła Polskę latem 2026 roku, wciąż zbiera żniwo. Widać to w Jeziorze Dobczyckim, położonym w województwie małopolskim pomiędzy Myślenicami a Dobczycami. Niski poziom wody niepokoi nie tylko naukowców, ale też mieszkańców.

Brakuje wody w Jeziorze Dobczyckim

Jezioro Dobczyckie, które regularnie odsłania dawno zapomniane drzewa, skały czy śmieci, jest bardzo ważnym zbiornikiem dla mieszkańców Krakowa. Aktualnie aż 65 proc. wody pitnej dla tego miasta pochodzi właśnie z niego. Ponadto zbiornik odpowiada za wyrównywanie przepływu Raby poniżej zapory. Choć Wody Polskie i Wodociągi Miasta Krakowa uspokajają, że sytuacja nie jest krytyczna, niektórzy wyrażają obawy.

Wystarczy wyjść na spacer brzegiem jeziora, by zauważyć, że nie wygląda ono tak, jak jeszcze kilka lat temu. Smutnego widoku doświadczają m.in. osoby odwiedzające Dobczyce ze słynną zaporą wodną, zamkiem i skansenem czy takie miejscowości jak Kornatka i Brzączowice.

Eksperci komentują zjawisko

Instytucje badające stan wód potwierdzają, że ma on związek z długotrwałym brakiem opadów, który w Małopolsce coraz bardziej daje się we znaki. Urzędnicy, choć uspokajają, nie kryją nadziei na deszcze. Są przekonani, że tylko one są w stanie pomóc zażegnać problem.

„Sytuacja jest poważna, ale spieszymy uspokoić – wody pitnej w kranach mieszkańcom nie zabraknie” – przekazywał Filip Szatanik, rzecznik Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

Wiadomo, że poza Jeziorem Dobczyckim Kraków korzysta z czterech innych dużych źródeł wody: Sanki, Dłubni, Rudawy. Mniejszym, dodatkowym są studnie głębinowe w Mistrzejowicach.

Aktualnie trudna sytuacja występuje m.in. w Jeziorze Mucharskim, gdzie wody ubywa w alarmującym tempie. Straciło jej już blisko 40 proc., a to może nie być koniec. Niski poziom wody widać też w Jeziorze Czorsztyńskim, Klimkówce i zbiorniku Czchowskim, a także w rzekach, np. Rudawie w Krakowie.

Czytaj też:
Widok na piękne góry i... suche jezioro. Wody tak mało, że można chodzić pod dnie
Czytaj też:
Polskie jezioro znika w oczach. Odsłania stare drogi, drzewa i krzewy

Opracowała:
Źródło: gazetakrakowska.pl/portalsamorzadowy.pl