Polacy chcą świętować pod Tatrami. W tych obiektach już nie ma miejsc

Polacy chcą świętować pod Tatrami. W tych obiektach już nie ma miejsc

Dodano: 
Zakopane zimą
Zakopane zimąŹródło:Shutterstock
W tym roku Polacy chcą wyjechać na święta w polskie góry. Chociaż ceny są wysokie, w niektórych obiektach już brakuje miejsc. Polacy są gotowi zapłacić, ale pod warunkiem, że w cenie dostaną wszystko: od ubierania choinki, przez kolację wigilijną, po kulig. – W tym roku zainteresowanie jest dużo wyższe niż w zeszłym – potwierdza Emilia Glista, właścicielka agencji doradczo-marketingowej Pracownia Hotelarska Joinsystem.

Z optymizmem na nadchodzącą przerwę świąteczną patrzą właścicieli hoteli w górach. W tym roku miejsca w hotelach, apartamentach i pensjonatach w Beskidach zapełniają się dużo szybciej niż w zeszłych latach. Co więcej, są już ośrodki, które od dawna odsyłają gości, bo mają już komplet rezerwacji na święta lub sylwestra. Inni właściciele obiektów w regionach górskich i podgórskich deklarują ponad 90 proc. zapełnienia na okres sylwestrowo-noworoczny.

– Turyści najwyraźniej wcześniej chcą mieć pewność, że mogą przyjechać w góry. Mimo tego, że już wiele obiektów jest zarezerwowanych, to nadal spływają jeszcze zapytania, co w latach poprzednich nie miało miejsca. zazwyczaj na początku grudnia zainteresowanie rezerwacjami na święta wygasało – wyjaśnia Emilia Glista.

Świąteczne all inclusive

Najszybciej wypełniają się ośrodki, które oferują gościom pełną ofertę świąteczną, w tym wspólną wieczerzę wigilijną, wizytę Mikołaja dla najmłodszych, czy zabawy sylwestrowe. Dodatkowym atutem są animacje dla dzieci, ogniska, czy kuligi organizowane przez obsługę w cenie noclegu. Wielu turystów pyta także o całodzienne wyżywienie – tak, aby w świątecznym okresie nie martwić się zupełnie o nic. Goście także są zainteresowani spa i usługami wellness na terenie obiektu. Za takie luksusy trzeba jednak sporo zapłacić, bo ceny zaczynają się od około 900 zł za dobę za osobę.

Chociaż miejsca w ośrodkach, które przygotowały ofertę pakietową, sprzedają się najszybciej, to sporo osób rezerwuje także apartamenty czy domki i święta przygotuje we własnym zakresie z dala od rodzinnej miejscowości lub zdaje się na restauracje, czy karczmy, które organizują wieczerzę wigilijną w góralskim klimacie, z lokalnymi potrawami, wspólnym kolędowaniem i kapelą na żywo. Nierzadko wszyscy jadą potem na pasterkę w góry. Najbardziej popularnymi miejscami są drewniany kościół na Kubalonce, gdzie na mszy przygrywa kapela góralska, czy parafia w Istebnej.

– Rodziny z dziećmi szukają oferty all inclusive. Musi być wyżywienie przynajmniej HB, kolacja wigilijna, lepienie pierniczków, czy Mikołaj z prezentami. Natomiast osoby bez dzieci wybierają raczej apartamenty lub pensjonaty jedynie ze śniadaniem i kolacją wigilijną. Tu można znaleźć oferty od 300 zł za osobę za dobę – wyjaśnia Emilia Glista.

Powody do zadowolenia mają przede wszystkim właściciele obiektów noclegowych zlokalizowanych w Zakopanem, Wiśle i Bukowinie Tatrzańskiej, bo to one zajmują podium w kategorii najczęściej wybieranych miejscowości według analizy wykonanej przez portal Nocowanie.pl. Tuż za nimi lokuje się coraz bardziej popularna Krynica Zdrój, która jest przy okazji nieco tańsza niż pierwsza trójka.

W górach drożej niż w zeszłym roku

W tym roku ze względu na wzrost cen rezerwacje najczęściej są ograniczone do samych świąt Bożego Narodzenia lub powitania nowego roku. Najczęściej rezerwowane są miejsca od 22 do 27 grudnia i od 29 grudnia do maksymalnie 2 stycznia. Nie ma rezerwacji całotygodniowych. Wpłynęły na to głównie wzrost cen i inflacja. W porównaniu do zeszłego roku ceny w górskich obiektach wzrosły średnio od 10 do nawet 20 procent.

– Największa podwyżka miała miejsce w zeszłym roku, kiedy ceny gastronomii wzrosły nawet o 150-200 procent. Teraz ceny nie szybują już tak szybko. Wzrastają średnio o stopień inflacji – dodaje Emilia Glista.

Specjaliści ostrzegają także, że odkładanie decyzji wyjazdowych na święta do ostatniego momentu w tym roku może się nie opłacać i oczekiwanie na promocje z okazji „last minute” może skończyć się rozczarowaniem. Czekając do ostatniej chwili, można niestety zapłacić zdecydowanie więcej. Sprzedaż jest zdecydowanie lepsza, więc oferta na ostatnią minutę niekoniecznie musi być korzystna i może nie być w czym wybierać.

Czytaj też:
W polskich górach ceny jak w zagranicznych kurortach. „W tym roku w święta drożej o 200 złotych za dobę”
Czytaj też:
Polacy rezerwują wyjazdy na sylwestra. Te miejsca oferują niezapomniane wrażenia

Źródło: WPROST.pl