Youtuber Wujek Rada pokazał w mediach społecznościowych zaskakujące zdjęcie. Zostało ono zrobione w pobliżu wyciągu Lucky – Vyhliadka w Demianowskiej Dolinie na Słowacji.
Miejsce to w sezonie zimowym cieszy się ogromną popularnością ze względu na szczyt Chopok, który jest jednym z największych w regionie ośrodków narciarskich z bardzo rozbudowaną infrastrukturą. Słowackie stoki upodobali sobie również amatorzy białego szaleństwa z Polski.
Zadziwiająca praktyka na stoku. Do sieci trafiło zdjęcie
Z relacji youtubera wynika, że jeszcze przed oficjalnym otwarciem wyciągów doszło do zaskakującej sytuacji. Część narciarzy przyszła na miejsce, by „zarezerwować” sobie pozycję w kolejce, zostawiając narty i kijki pod bramkami.
Jak się okazuje, takie praktyki mają miejsce nawet godzinę przed uruchomieniem wyciągów. Po pozostawieniu sprzętu narciarze opuszczają teren stoku i wracają dopiero w momencie otwarcia, licząc na zajęcie miejsca na początku kolejki. Wujek Rada twierdzi, że zdecydowanej większości są to narciarze z Polski.
Problem pojawia się w momencie, gdy inni narciarze próbują ustawić się w kolejce zgodnie z kolejnością przyjścia.
Tego typu zachowania budzą ostre niezadowolenie wśród innych turystów. Zwracają oni uwagę, że rezerwowanie miejsca poprzez narty i kijki nie jest zgodne z zasadami obowiązującymi na stokach.
Tak rezerwują kolejkę na stoku. Burza w sieci
Mnóstwo krytycznych komentarzy pojawiło się również pod postem Wujka Rady. „Byłem tam dzisiaj i widziałem tych pajaców. A później się przepychają między ludźmi bo oni tam mają narty”; „Przydałoby się chorwackie podejście do rezerwacji miejsca na plaży- jak coś jest bez opieki, to służby sprzątają”; „Tylko parawanów brakuje”; „Pozbierać na jedną kupę, rozłożyć leżak i patrzeć jak w tym grzebią i kompletują” – pisali internauci.
Na razie nie wiadomo, czy obsługa słowackiego ośrodka narciarskiego planuje wprowadzenie dodatkowych regulacji, które miałyby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
Czytaj też:
W tym ośrodku narciarskim każdy jeździ za darmo. „Finansowo ma to sens”Czytaj też:
Gdzie na narty za granicę? Ryanair przedstawia trzy nietypowe kierunki
