Od końca kwietnia do końca września na Molo w Kołobrzegu obowiązują opłaty. Okazuje się jednak, że cennik wakacyjny to niejedyny problem dla turystów odwiedzających polski kurort. W tym roku istotną zmianą, która zdecydowaie nie spodobała się polskim i zagranicznym gościom, są nowe godziny zamknięcia atrakcji. W poprzednich latach spacerowicze mogli bowiem wejść na deptak bezpłatnie po godzinie 21 i załapać się na oglądanie zachodu słońca. Niestety, jak informuje „Fakt”, teraz nie jest już to możliwe.
Zachód słońca? Trzeba kupić bilet
Każdy, kto w tym roku liczył na darmowy zachod słonca obserwowany z molo w Kołobrzegu, musi przygotować portfel. W sezonie obowiązkowych opłat (od końca kwietnia do konca września) z atrakcji skorzystamy bezpłatnie dopiero po godzinie 22. W poprzednich sezonach turyści mogli liczyć na darmowy spacer po deptaku już po 21.
Władze kurortu szybko zobaczyły jednak, że część turystów rezygnuje z odwiedzin po południu i wczesnnym wieczorem, czekając do zamknięcia kas. W ten sposób całe rodziny mogły zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych, a to wszystko w towarzystwie zmieniającego kolory nieba. „Po godz. 21:00 molo przeżywało prawdziwe oblężenie. Potrzebny był nadzór i obsługa, więc postanowiliśmy przesunąć godzinę zamknięcia kas na godz. 22:00” — tłumaczy rzeczik miasta Kołobrzeg, Michał Kujaczyński, cytowany przez „Fakt”.
Turyści moogą liczyć na ulgi
Cena za wejście na molo wynosi 9 złotych dla osoby dorosłej lub 5 złotych dla dziecka. Z ulgi (bilet za 5 złotych) skorzystają też seniorzy po 60. roku życia.
Istnieje kilka sposobów, by ograniczyć wydatki. Po pierwsze: nocowanie w Kołobrzegu. Uiszczenie opłaty uzdrowiskowej na terenie kurortu oznacza bowiem, że jesteśmy uprawnieni do tanszego wstępu na molo w wysokości 2 złotych od osoby. Bezpłatnie na deptak wejdą też dzieci do 4 lat oraz mieszkańcy posługujący się Kołobrzeską Kartą Mieszkańca. Wciąż pozostaje także darmowy wstęp rano (na przykład w celu oglądaina wschodu słońca), przed otwarciem bramek.
Czytaj też:
Z plaży wrócisz z pieniędzmi. Nowy pomysł spodoba się PolakomCzytaj też:
Chaos w kurorcie nad Bałtykiem. „Turyści i mieszkańcy bezradni”
