Jedyne uzdrowisko na Mazowszu – Konstancin-Jeziorna rozkwitło w XIX wieku. To wtedy bogaci przemysłowcy, fabrykanci, artyści, arystokraci, prawnicy i lekarze zaczęli interesować się pięknymi terenami niedaleko Warszawy. Odkrycie bogatych złóż solanki termalnej w 1965 roku przyczyniło się do rozwoju w tej miejscowości zakładów leczniczych.
Park zdrojowy pod Warszawą
Na przełomie XIX i XX wieku w sercu miejscowości powstał Park Zdrojowy według projektu Waleriana Kronenberga. Wytyczono szerokie wysypane żwirem ciągi piesze, założono starannie obsiane trawniki. Nad spiętrzonym tamą nurtem rzeczki Wierzbna (Mała) wzniesiono glorietę oraz widokowy mostek. Dlatego dziś można się tu poczuć jak w typowym uzdrowisku, nie wyjeżdżając daleko z Warszawy.
Główną atrakcją parku jest tężnia solankowa, zasilana solanką z położonego nieopodal odwiertu. Dzięki stężeniu minerałów 7,5 proc., posiada właściwości lecznicze. Powietrze wokół tężni w wyniku parowania wody solankowej tworzy swoisty mikroklimat zbliżony do tego, którym możemy cieszyć się nad morzem. Wstęp do środka jest płatny. Warto pamiętać, że istnieją przeciwwskazania do inhalacji, m.in. nadczynność tarczycy czy niewydolność naczyń wieńcowych serca, zwłaszcza u pacjentów z niskim ciśnieniem krwi.
W miejscowości można obejrzeć piękne wille – te, które odzyskały blask i niszczejące perełki. Przy ul. Szpitalnej 14 mieści się Muzeum Villa la Fleur. To jedyne muzeum w Polsce, gdzie prezentowane są dzieła twórców światowej rangi, takich jak: Tamara Łempicka, Amedeo Modigliani, Fernand Léger, Chaïm Soutine, Tsuguharu Foujita, Mojżesz Kisling czy Ossip Zadkine. Muzeum jest czynne w czwartki (poza świętami), w soboty i niedziele.
Autobus do Konstancina-Jeziornej
Do mazowieckiego uzdrowiska dojedziemy autobusami linii miejskich, m.in. 139: Metro Wilanowska (Warszawa)–Ogród Botaniczny (Powsin). Z metra Kabaty kursują do niego m.in. linie 710 czy 742. Nie kursuje już linia 200 Dworzec Centralny–Pańska.
Czytaj też:
Nowe obowiązki i kary w uzdrowiskach. Te pomysły mogą zaskoczyć kuracjuszyCzytaj też:
W uzdrowisku będzie „jak za dawnych lat”. Skorzystają nie tylko kuracjusze
