Cypr, malownicza wyspa we wschodniej części Morza Śródziemnego w ubiegłym roku przyciągnęła rekordową liczbę turystów. Choć kulturowo stanowi ważną część Europy, to jej postrzeganie jako bezpiecznego kierunku mocno zmieniła wojna na Bliskim Wschodzie.
Turyści na Cyprze
Wyspa Afrodyty podzieliła się danymi dotyczącymi ruchu turystycznego z ubiegłego miesiąca, jeszcze przed atakiem dronów na brytyjską bazę wojskową. Państwowy Urząd Statystyczny (Cystat) podał dane dotyczące liczby zagranicznych gości w lutym 2026 r. Na wyspę przybyło 146 516 turystów, co stanowi wzrost o 9,5 proc. w porównaniu z 133 760 w tym samym miesiącu ubiegłego roku.
W ciągu pierwszych dwóch miesięcy roku liczba przyjazdów wyniosła 268 141, w porównaniu z 245 860 w okresie styczeń-luty 2025 r., co oznacza wzrost o 9,1 proc.
Drugie miejsce dla Polaków
Dużą rolę odegrali w tym Polacy. W lutym turyści z Wielkiej Brytanii byli największym źródłem ruchu dla tego rynku (19,3 proc. przyjazdów, 28 217 przyjazdów.). Polacy zajęli miejsce 2. (27 003 przyjazdy, 18,4 proc.). Na trzecim miejscu znalazł się Izrael z 18 530 przyjazdami (12,6 proc.), Grecja z 13 604 przyjazdami (9,3 proc.) i Niemcy z 9723 przyjazdami (6,6 proc.).
Kolejne miesiące na razie są niewiadoma. Turyści, którzy obawiają się zamknięcia przestrzeni powietrznej na wyspą zmieniają wakacyjne plany, o czym informował wcześniej m.in. Cyprus Mail. W ostatnich dniach przekaz był jednak bardziej pozytywny.
„Wielokrotnie udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie przystosować się do trudnych warunków i utrzymać dynamikę nawet w czasach niepewności” – powiedział prezydent Nikos Christodoulides. „Cypr nie jest częścią problemów regionu, lecz wręcz przeciwnie, pełni funkcję filaru stabilności” – zaznaczył.
Cypr. Aktualne zalecenia MSZ
Polskie MSZ nie odradza podróży na Cypr. Nadal obowiązuje ostrzeżenie polskiego resortu z 2 marca: Nie można wykluczyć nagłego zamknięcia przestrzeni powietrznej dla ruchu cywilnego i wystąpienie trudności z opuszczeniem wyspy.
Czytaj też:
Polacy wybiorą Bałtyk zamiast Egiptu? Eksperci studzą emocjeCzytaj też:
Nie tylko Hiszpania. Te egzotyczne miejsca wybierają turyści zamiast Dubaju
