Wydarzył się prawdziwy cud. 11 turystów przeżyło katastrofę lotniczą

Wydarzył się prawdziwy cud. 11 turystów przeżyło katastrofę lotniczą

Dodano: 
Katastrofa samolotu
Katastrofa samolotu Źródło: Shutterstock / Facebook @Air Force Reserve
Jeden z lotów samolotem w USA okazał się szczególnie felerny. Mimo to turyści będący na pokładzie mieli dużo szczęścia.

Mimo katastrofy, do której doszło tuż nad Oceanem Atlantyckim, cudem z życiem uszły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie. Amerykańskie służby, na które powołuje się Reuters, zdradzają kulisy sprawy. Próba przetrwania okazała się niezwykle skuteczna.

Katastrofa lotnicza nad oceanem

Do zdarzenia doszło 12 maja u wybrzeży środkowej Florydy, podczas gdy prywatny dwusilnikowy samolot turbośmigłowy leciał z Bahamów na wyspę oddaloną o około 160 km. Na pokładzie znajdowało się łącznie 11 osób. Gdy maszyna się rozbiła, pasażerowie wpadli do Atlantyku i po wodzie na tratwie ratunkowej dryfowali przez około 5 godzin. Ratownicy, niosący pomoc, mówili o cudzie.

W środę 13 maja o sprawie poinformowali przedstawiciele Straży Przybrzeżnej i Sił Powietrznych USA. Na jaw wyszło, że pomoc pojawiła się na miejscu, szybko po wypadku, gdyż w maszynie automatycznie uruchomił się awaryjny sygnał lokalizacyjny. Na komunikat zareagowała Straż Przybrzeżna. Jednocześnie na pomoc udał się samolot amerykańskich Sił Powietrznych HC-130J Combat King II przeznaczony do akcji poszukiwawczych i ratunkowych.

facebook

Ocaleni turyści mieli szczęście

Z doświadczenia wiadomo, że turyści podczas katastrof lotniczych rzadko mają okazję przetrwać tragedię. W ostatnim czasie podczas wycieczki niewielkim samolotem zginęli m.in. europejscy pasażerowie w Namibii. Akcja z okolic Florydy pokazuje, że w trakcie wypadku, nigdy nie wolno tracić nadziei i czasem można mówić o cudzie.

Gdy służby dotarły do poszkodowanych, natychmiast zaczęto zrzucać im żywność, wodę i dodatkowy sprzęt do pływania. To miało pomóc im przetrwać do czasu ewakuowania z wody. Wszystkie osoby zostały wyciągnięte za pomocą specjalnych podnośników, a następnie przewiezione w bezpieczne miejsce.

„Patrząc na nich, mogliśmy stwierdzić, że są wyczerpani– fizycznie, psychicznie i emocjonalnie” – wspominał kapitan sił powietrznych Rory Whipple, jeden z ratowników spadochronowych.

Zdaniem Straży Przybrzeżnej przyczyną katastrofy była awaria silnika.

Czytaj też:
Sześciolatka przeżyła katastrofę na kolei. Cała jej rodzina zginęła
Czytaj też:
Jest jedynym ocalałym z katastrofy Air India. Po raz pierwszy opowiedział o przeżyciach

Opracowała:
Źródło: rmf24.pl/polsatnews.pl