Zamiast w Katowicach, pasażerowie Wizz Air spędzili noc w islandzkim Keflaviku. Do niecodziennej sytuacji doszło w czwartek,11 czerwca. Jak podaje Fly4free.pl, zaplanowany boarding niespodziewanie został przerwany krótko po godzinie 17, a następnie lot odwołano z przyczyn technicznych. To był dopiero początek horroru pasażerów, którzy z Islandii odlecieli dopiero niespełna 30 godzin później. Mimo, że linia zapewniła im nocleg, część podróżnych nie kryło rozczarowania całą sytuacją.
Usterka samolotu uziemiła Polaków na Islandii
Samolot Wizz Air, który w czwartek po południu miał wystartować z Reykjaviku to Katowic, ostatecznie opuścił Islandię ponad dobę później. Jak to się stało, że pasażerowie (głównie Polacy) utknęli w jednym z najdroższych krajów na świecie? Wszystko przez usterkę samolotu, która powstała jeszcze podczas lądowania na Islandii, kiedy samolot zderzył się z kluczem ptaków. „W wyniku tego zdarzenia uszkodzona została wykonana z kompozytu osłona aerodynamiczna umieszczona na dziobie maszyny” – pisze Fly4free.pl. „Nowa osłona została przesłana na lotnisko w Keflaviku z Budapesztu najszybciej jak to tylko możliwe, jednak procedury celne związane z jej transportem zajęły więcej czasu” – przekazała portalowi Gabriele Salvatore Imperiale, dyrektor ds. komunikacji w Wizz Air.
Turyści czekali 27 godzin
Pasażerowie Wizz Air nie mieli jednak pojęcia, na czym polega usterka i jak długo potrwa jej naprawa. Pierwszy raz o komplikacjach dowiedzieli się w czwartek podczas boardingu, kiedy personel naziemny powiadomił ich o odwołaniu lotu z przyczyn technicznych. Rozpoczął się proces rozlokowywania podróżnych po miejscowych hotelach, który potrwał do późnych godzin. Z lotniska zabierały ich bowiem małe busiki, w których nie było wystarczającej liczby miejsc dla wszystkich. W jednym z hoteli okazało się, że nie ma wolnych pokoi, więc goście musieli zostać przewiezieni do innego obiektu.
Lot powrotny miał się odbyć o 12 kolejnego dnia, ale ostatecznie samolot Wizz Aira wyleciał z Keflaviku dopiero w piątek o godz. 21.23 lokalnego czasu. W tym czasie pasażerowie skarżyli się m.in. na problemy z realizacją voucherów na posiłki o wskazanej godzinie czy organizacji bezpłatnego transferu powrotnego na lotnisko. Linia w oświadczeniu zapewnia jednak, że zminimalizowała skalę zakłócenia, a wszyscy pasażerowie zostali otoczeni opieką.
Czytaj też:
Wizz Air oszukał pasażerów? Tutaj płacili dodatkowo, choć nie powinniCzytaj też:
Wizz Air i Ryanair ostrzegają. Na to trzeba się przygotować w wakacje
