Pierwszy tydzień lipca nie jest idealnym momentem na wypoczynek wakacyjny dla osób, które pojawiły się nad polskim morzem. Nie tak łatwo znaleźć dziś kąpielisko wolne od nieprzyjemnych wiatrów czy silnych prądów morskich. Czerwone flagi powiewają w 140 miejscach.
Czerwone flagi nad Bałtykiem
Przed kąpielami w morzu ostrzegają m.in. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej i ratownicy. Przyczyną są sztormowe fale, a przede wszystkim niebezpieczne prądy wsteczne, uznawane za jedne z najbardziej śmiercionośnych.
Czasem zdarza się, że trudne warunki występują tylko w jednym obszarze np. na terenie Zatoki Gdańskiej czy Mierzei Wiślanej. Tym razem czerwone flagi zobaczycie od Świnoujścia aż po Krynicę Morską.
Z danych zamieszczonych w Serwisie Kąpieliskowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że do wody nie wejdziemy m.in. w takich miejscach jak: Międzywodzie, Dziwnów, Dziwnówek, Łukęcin, Pobierowo, Pustkowo, Trzęsacz, Rewal, Niechorze, Pogorzelica, Mrzeżyno, Dźwirzyno, Kołobrzeg, Sianożęty, Mielno, Jarosławiec, Łeba, Gdańsk czy Władysławowo. Aktualne informacje zawsze należy sprawdzać na oficjalnym serwisie GIS.
Na to muszą uważać turyści
Choć oczywiste jest, że podczas urlopu nad morzem niemal każdy, chce wejść do wody, w tym przypadku nie warto ryzykować. Należy też pamiętać, że nie na wszystkich kąpieliskach w danym mieście obowiązują zakazy. Wszystko zależy od położenia miejsca i pogody. Przykładowo w Gdańsku zakaz dotyczy kąpielisk Orle i Świbno. Flagi mogą też pojawiać się lub być zdejmowane w ciągu dnia.
Jeśli na miejscu nie ma żadnej flagi, zarówno czerwonej, jak i białej, oznacza to, że kąpielisko nie jest strzeżone, a w takich wchodzenie do wody zawsze jest niebezpieczne.
Teraz gdy panują silne prądy wsteczne, morze łatwo może porwać plażowiczów – nawet tych stojących w wodzie po pas. W przeszłości wielokrotnie dochodziło już do sytuacji, że turyści ignorowali takie zjawiska, co kończyło się nawet śmiercią.
Prądy są niebezpieczne, bo silny wiatr pcha fale w stronę lądu, a spiętrzona woda znajduje ujście wraz z powrotem do morza. Gdy już dojdzie do niepożądanej sytuacji, nie należy walczyć z żywiołem i płynąć w stronę brzegu, lecz utrzymywać się na wodzie i płynąć równolegle do linii brzegowej.
Czytaj też:
Kąpiel w morzu lekarstwem na problem. Nietypowy apel nad Bałtykiem Czytaj też:
Zmiany nad morzem od 13 lipca. Jeden z kurortów ma nowe zasady
