Czy w Egipcie trzeba płacić za plaże? Turyści często o tym nie wiedzą

Czy w Egipcie trzeba płacić za plaże? Turyści często o tym nie wiedzą

Dodano: 
Farsha Cafe w Szarm el-Szejk
Farsha Cafe w Szarm el-Szejk Źródło: Shutterstock
Historie o płatnych plażach w Egipcie potrafią zniechęcić do wychodzenia poza hotel. Są jednak sposoby, by plażować także poza resortem.

Swobodne przemieszczanie się pomiędzy plażami w Egipcie nie jest tak oczywiste jak w Grecji czy Hiszpanii. Szczególnie w popularnych kurortach nad Morzem Czerwonym znaczna część wybrzeża należy do hoteli i resortów, a osoby z zewnątrz mogą spotkać się z odmową wstępu lub koniecznością wykupienia płatnego wejścia. W Szarm el-Szejk można jednak znaleźć wyjątki.

Darmowa plaża w Szarm el-Szejk

Jednym z nich jest Farsha Cafe w dzielnicy Hadaba, około 15 minut jazdy od popularnej Naama Bay. Słynny lokal został zbudowany na klifie opadającym w kierunku Morza Czerwonego. Choć największą popularność zdobył dzięki efektownym tarasom w beduińskim stylu i tysiącom lamp zapalanych po zmroku, jego dodatkowym atutem jest dostęp do plaży.

Samo wejście do Farsha Cafe jest bezpłatne. Turyści mogą zejść na piaszczysty brzeg i wykąpać się w morzu bez konieczności wykupywania hotelowego pakietu. Do wody wchodzi się bezpośrednio z plaży, co nie jest standardem w tej części Egiptu – w wielu miejscach ze względu na rafę kąpiel możliwa jest wyłącznie z pomostów. Na wodzie znajdują się także dryfujące materace i leżaki dostępne dla odwiedzających.

Za dodatkowe udogodnienia trzeba już zapłacić. Wynajęcie leżaka w kształcie łódki wraz z parasolem kosztuje około 200 funtów egipskich. Farsha działa codziennie od godz. 11 do 1 w nocy, jednak kąpiele możliwe są tylko do wieczora. W Szarm el-Szejk, a także w innych egipskich kurortach znajdziemy jeszcze inne, podobne kluby plażowe.

Nie wszystkie plaże w Egipcie są ogólnodostępne

Turyści planujący samodzielne odkrywanie Sharm el-Sheikh powinni wcześniej sprawdzać zasady wejścia na wybraną plażę. Informacja o jej lokalizacji w internecie nie oznacza jeszcze, że można dostać się tam tak po prostu, z ulicy. Wiele odcinków wybrzeża znajduje się na zamkniętych terenach resortów.

W praktyce nawet sąsiadujące ze sobą hotele mogą mieć całkowicie oddzielone plaże, z których korzystają wyłącznie ich goście. Przy wejściach na teren obiektów działa ochrona, a osoby z zewnątrz mogą zostać poproszone o okazanie hotelowej opaski lub potwierdzenie pobytu. Nie zawsze pomaga również gotowość do zapłacenia za jednodniowy wstęp – część resortów w ogóle nie udostępnia swojej infrastruktury osobom z zewnątrz.

Czytaj też:
Krótszy lot, dobre ceny. Polacy pokochali tę alternatywę dla Egiptu
Czytaj też:
Ten kurort to „egipska Wenecja”. Plaże, kręte laguny i 30 wysp

Opracowała:
Źródło: Wprost