Turyści w Sopocie wciąż popełniają ten błąd. „Nie ufaj nawigacji”

Turyści w Sopocie wciąż popełniają ten błąd. „Nie ufaj nawigacji”

Dodano: 
Bohaterów Monte Cassino w Sopocie (Monciak)
Bohaterów Monte Cassino w Sopocie (Monciak) Źródło: Shutterstock
Wycieczka do Sopotu łatwo może skończyć się mandatem. W nadmorskim kurorcie obowiązują przepisy, o których turyści zapominają.

Chcą zaparkować jak najbliżej Monciaka, znajdują wolne miejsce, opłacają postój i są przekonani, że wszystko zrobili zgodnie z przepisami. Tymczasem w centrum Sopotu obowiązują dodatkowe ograniczenia, o których część przyjezdnych dowiaduje się dopiero podczas kontroli Straży Miejskiej. Jak pisze portal e-sopot.pl, problem dotyczy przede wszystkim ulic Bema, Pułaskiego i Fiszera oraz części ulicy Sobieskiego.

Strefa Ograniczonego Dostępu w Sopocie

Od 1 lipca 2025 roku w ścisłym centrum Sopotu działa codziennie Strefa Ograniczonego Dostępu. Oznacza to, że sam fakt znalezienia legalnego miejsca parkingowego i wykupienia biletu nie daje jeszcze prawa do wjazdu na ten obszar. Jak podaje Zarząd Dróg i Zieleni, chodzi o kwartał ulic w centrum: Pułaskiego, Bema, Fiszera oraz Sobieskiego (na odcinku od ul. Bohaterów Monte Cassino do ul. Chopina).

Niedawno znowu przekonali się o tym kierowcy, którzy próbowali dostać się samochodem jak najbliżej ulicy Bohaterów Monte Cassino, czyli popularnego Monciaku. Na miejscu oczywiście szybko pojawiła się Straż Miejska. Część kierowców tłumaczyła, że nie była świadoma obowiązujących zasad. Miała zawinić także nawigacja, która błędnie skierowała ich na wskazany obszar.

Tymczasem jak wskazują mieszkańcy, problem może wynikać z oznakowania. Ich zdaniem dodatkowe informacje o strefie powinny pojawić się na przykład na parkomatach. Obecnie kierowca może bowiem opłacić postój, mimo że wcześniej wjechał w miejsce, w którym bez odpowiednich uprawnień nie powinien się znaleźć.

Kto może korzystać ze strefy?

Do Strefy Ograniczonego Dostępu mogą wjeżdżać m.in. osoby posiadające specjalny identyfikator, wydawany przez Zarząd Dróg i Zieleni. O takie uprawnienie mogą ubiegać się m.in. mieszkańcy objętego ograniczeniami obszaru, właściciele garaży oraz osoby z niepełnosprawnością. Identyfikator jest bezpłatny i może obowiązywać nawet przez 360 dni. Pozostałych obowiązuje zakaz wjazdu. „Zawsze grzecznie informuję kierowców o przebywaniu w miejscu niedozwolonym. Nie spotkałam się jeszcze z opryskliwą reakcją, raczej z podziękowaniem za ostrzeżenie” – mówi jedna z mieszkanek.

Czytaj też:
Kampery opanowały polskie miasto. Mieszkańcy mają dość
Czytaj też:
Turyści popełnili w górach duży błąd. Uciekli na widok strażników

Opracowała:
Źródło: esopot.pl