Do niecodziennej interwencji doszło we wtorek późnym wieczorem w Bieszczadach. Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Ustrzykach Górnych, podczas monitorowania granicy państwa, zauważyli turystów, którzy rozbili namiot i rozpalili ognisko w obszarze przygranicznym. Ich obecność wykryto z pomocą termowizji wykorzystywanej przez mundurowych.
Biwak zbyt blisko granicy. Grożą kary
Na widok funkcjonariuszy mężczyźni porzucili obozowisko. Uciekli do lasu i schowali się między koszami na śmieci, ale strażnicy szybko ich znaleźli. Jak się okazało, byli to mieszkańcy województw mazowieckiego oraz zachodniopomorskiego, którzy wypoczywali na tym atrakcyjnym przyrodniczo terenie, ale w niedozwolonym miejscu.
Za naruszenie przepisów ustawy o ochronie przyrody (złamanie bezwzględnego zakazu biwakowania poza miejscami wyznaczonymi) turyści zostali ukarani mandatami karnymi w wysokości po 500 zł. Na koniec mężczyźni posprzątali miejsce biwaku i udali się dalej.
Bieszczady to atrakcyjny kierunek dla miłośników biwakowania. Dzikie polany w sercu gór i kempingi przyciągają turystów. Warto jednak pamiętać, że nie wszędzie rozbijemy namiot „na dziko”.
Pod namiot w Bieszczadach. Program zawieszony
Kilka lat temu Lasy Państwowe z myślą o turystach wyznaczyły obszary, w których można go rozstawić poza polem kempingowym (program „Zanocuj w lesie”). Cztery lata temu program został zawieszony w nadleśnictwach na wschodnim krańcu Polski z powodu wojny w Ukrainie. W 2026 roku decyzje o zawieszeniu programu podjęły m.in.: Nadleśnictwo Brzozów, Nadleśnictwo Bircza oraz Nadleśnictwo Dukla. Jako powód podano aktywność niedźwiedzi.
Na udostępnionych terenach obowiązują ogólne zasady: wyposażenie do wypoczynku nie może niszczyć drzew, krzewów oraz runa leśnego. W jednym miejscu może nocować maksymalnie 9 osób, przez nie dłużej niż 2 noce z rzędu. Nocleg powyżej tych limitów osób i czasu trzeba zgłosić do nadleśnictwa, przynajmniej dwa dni robocze przed planowanym pobytem. Link do map jest dostępny na stronie Lasów Państwowych.
Czytaj też:
Turyści złapani przez Straż Graniczną na gorącym uczynku. Swoją ciekawość przypłacili mandatem Czytaj też:
Najpiękniejszy widok na Bieszczady znowu dostępny. Turyści skorzystają za darmo
