Łotewskie linie lotnicze airBaltic złożyły wniosek o ochronę przed wierzycielami na podstawie rozdziału 11 amerykańskiego prawa upadłościowego. Przewoźnik, który obsługiwał również połączenia z Polską, nie zamierza jednak wstrzymywać lotów. Firma chce wykorzystać postępowanie do restrukturyzacji zadłużenia i ograniczenia kosztów. Jak pisze Reuters, jednym z głównych powodów pogorszenia sytuacji finansowej przewoźnika jest gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego związany z wojną z Iranem.
Europejska linia lotnicza walczy o przetrwanie
Łotewskie linie lotnicze airBaltic złożyły wniosek o upadłość w sądzie w Nowym Jorku po nieudanych rozmowach z wierzycielami. Sytuacja finansowa przewoźnika od dłuższego czasu była trudna, a wzrost cen paliwa miał niebagatelny wpływ na pogłębienie kryzysu. Z dokumentów sądowych wynika, że airBaltic ma obecnie około 583 mln dolarów zadłużenia finansowego i zobowiązań leasingowych, a także ponad 100 mln euro zaległości związanych z podatkami i innymi opłatami.
Linie airBaltic są średniej wielkości regionalną linią lotniczą zatrudniają ponad 3 tys. osób. Większościowym właścicielem spółki jest państwo łotewskie, natomiast 10 proc. udziałów należy do Lufthansy.
Loty odbędą się mimo przeszkód
Pasażerowie, którzy mają wykupione bilety na połączenia realizowane przez airBaltic nie powinni mieć powodów do zmartwień. Firma podkreśla, że postępowanie upadłościowe ma przede wszystkim dać jej czas na uporządkowanie finansów i dalsze prowadzenie działalności. Przewoźnik zapewnia, że mimo problemów wszystkie loty mają odbywać się zgodnie z planem, a postępowanie restrukturyzacyjne ma zakończyć się do czerwca 2027 roku. Przewoźnik pozyskał również zobowiązanie do finansowania w wysokości 350 mln euro, które ma pozwolić mu utrzymać bieżącą działalność.
Przewoźnik niedawno zrezygnował z otwierania nowych połączeń z naszego kraju (w planach były m.in. loty na Gran Canarię). Obecnie airBaltic ma w swojej ofercie połączenia z pięciu polskich miast – Warszawy, Krakowa, Poznania, Warszawy i Gdańska. Obecnie nie są to jednak loty bezpośrednie – pierwszy odcinek do Niemiec jest realizowany przez Lufthansę.
Czytaj też:
Wizz Air zdecydował. Zimą nawet 8 tysięcy lotów mniej Czytaj też:
Pasażerowie Ryanair tracą loty. Kolejne trasy zniknęły z rozkładu
