O rezygnacji Leo Express z obsługi długiego połączenia z Przemyśla do Franfkurtu jako pierwszy informował czeski portal zdopravy.cz. Czytelnicy zauważyli, że zniknęło ono z systemu rezerwacyjnego przewoźnika. Później komunikat w tej sprawie zamieszczono w mediach społecznościowych. „Od poniedziałku, 5 października 2026 r., wstrzymamy trasę Frankfurt – Dresden – Praga – Ostrawa – Przemyśl” – czytamy. Pasażerowie, którzy kupili bilety na odwołane kursy, otrzymają rekompensatę.
Przemyśl-Frankfurt. Leo Express nie pojedzie na długiej trasie
Rzecznik prasowy spółki Emil Sedlařík poinformował, że obsługa połączenia na niemieckim odcinku generuje zbyt wiele problemów.
„Powodem są trwające prace budowlane oraz kolejne planowane zamknięcia na niemieckim korytarzu kolejowym, które znacząco wpływają na stabilność rozkładu jazdy i funkcjonowanie połączeń. Jeżdżenie praktycznie każdego dnia według innego rozkładu jazdy, z zamknięciami, objazdami i kolejnymi objazdami, jest nie do utrzymania. W związku z obecną sytuacją zdecydowaliśmy się zatem nie kontynuować obsługi tej linii w tym roku” – powiedział.
Tym samym jedno z najdłuższych połączeń kolejowych Europy utrzymało się w ofercie Leo Express zaledwie nieco ponad dwa miesiące. Nie wiadomo, czy zniknie na zawsze. Przewoźnik deklaruje, że rozmawia z Deutsche Bahn o przyszłych rozkładach jazdy.
![]()
19 godzin w pociągu
Uruchomienie połączenia następowało etapami. Na początku na terenie Polski przewoźnik korzystał z komunikacji autobusowej ze względu na test równowagi ekonomicznej prowadzony przez Urząd Transportu Kolejowego (wnioskowało o to PKP Intercity). Dopiero od 31 lipca cały odcinek był obsługiwany pociągiem. Już wtedy przewoźnik zastrzegł, że z uwagi na prace prowadzone na terenie Niemiec rozkład jazdy może różnić się w zależności od dnia.
Tym samym kilka miast na Podkarpaciu i w Małopolsce straciło połączenie z Frankfurtem. Pociąg zatrzymywał się m.in. w Rzeszowie, Ropczycach oraz w Tarnowie, Bochni i Krakowie. Podróż z Przemyśla do Frankfurtu trwała 19 godzin. W ofercie było kilka ciekawych rozwiązań: m.in. przedział tylko dla kobiet (Economy Sleeper Lady) i śniadanie wliczone w cenę biletu.
Czytaj też:
Oto najpiękniejsze dworce świata. Są jak pełnoprawne atrakcje turystyczne Czytaj też:
Ważne połączenie znika z rozkładu. Koniec dojazdu do znanych uzdrowisk
