Stado dzików na plaży w Gdyni. „Zrobiło się bardzo niebezpiecznie”

Stado dzików na plaży w Gdyni. „Zrobiło się bardzo niebezpiecznie”

Dodano: 
Policja
Policja Źródło: Shutterstock / DarSzach
O incydencie, do którego doszło na plaży w Gdyni, poinformował portal tvn24.pl. Na miejscu pojawiło się stado dzików, które w pewnym momencie zerwały się do ucieczki.

W piątek 26 maja na plaży w Gdyni pojawiło się stado dzików. Kilkanaście osobników, w tym młode, spacerowały po piasku. W pewnym momencie zwierzęta spłoszyły się i gwałtownie zerwały do ucieczki. – Około godz. 17 byłem z dzieckiem na placu zabaw na plaży miejskiej i nagle nie wiadomo skąd wbiegło stado dzików z młodymi. Dobiegło z bulwaru aż do samej wody między turystami i potem jakby ktoś te dziki wystraszył. Biegły pędem z powrotem od wody w stronę bulwaru – opowiedział pan Tomasz, którego słowa cytuje tvn24.pl.

Stado dzików na plaży w Gdyni. „Nagle pojawiła się matka i zrobiło się bardzo niebezpiecznie”

W pewnej chwili doszło do niebezpiecznej sytuacji. Stado pobiegło w stronę centrum Gdyni, ale jeden mały dzik nie nadążył za resztą i został z tyłu. Z relacji pana Tomasza wynika, że jeden człowiek zaczął biegać za dzikiem, złapał go, a zwierzę było przerażone i głośno kwiczało. – Nagle pojawiła się matka i zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Ten człowiek musiał puścić młode i uciekać. Jak jest locha z młodymi, to się nie podchodzi i my mieszkańcy to wiemy – relacjonował dalej.

Leonard Wawrzyniak z gdyńskiej Straży Miejskiej potwierdził, że wpłynęło zgłoszenie o dzikach na plaży, ale zanim patrol przyjechał na miejsce, zwierząt już tam nie było. Sytuację zarejestrowała miejska kamera monitoringu. Leonard Wawrzyniak przekazał również kilka krótkich rad, w jaki sposób zachowywać się, aby nie sprowokować dzików do gwałtownej reakcji.

– Należy zachować spokój, dzik sam z siebie nas nie zaatakuje, jedynie w sytuacji zagrożenia – powiedział. – Apelujemy do ludzi, którzy wychodzą z psami, żeby były na smyczy, bo to częsta przyczyna tego, że dzik może się zdenerwować. (...) I to, o czym zawsze mówimy: nie dokarmiać – dodał.

Czytaj też:
Burda w Żabce. Kilkadziesiąt osób wpadło do opolskiego sklepu
Czytaj też:
Tragedia w Sochaczewie. Dwumiesięczne dziecko nie żyje

Źródło: TVN24