Poszli w Tatry i utknęli na Orlej Perci. W środku nocy prosili TOPR o ratunek

Poszli w Tatry i utknęli na Orlej Perci. W środku nocy prosili TOPR o ratunek

Dodano: 
Orla Perć
Orla PerćŹródło:Shutterstock
Turyści utknęli na najtrudniejszym szlaku w Tatrach. Niezbędna okazała się interwencja służb ratowniczych.

Orla Perć, najdłuższy graniowy szlak w Tatrach Wysokich, znów okazał się zbyt wymagający dla nieprzygotowanych turystów. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe we wtorek wieczorem otrzymało informacje o dwóch osobach, które utknęły na szlaku i potrzebują pomocy. Jak się okazało, zagubieni wędrowcy nie pochodzili z Polski.

Łotysze mieli kłopoty w polskich Tatrach

Dwójka turystów z Łotwy utknęła na jednym z najtrudniejszych szlaków w Polsce. Łotysze nie byli dokładnie zapoznani z terenem Tatr i nie zaplanowali starannie wszystkich elementów górskiej wędrówki. Na szczęście udało im się powiadomić TOPR, który po zmroku wyruszył na pomoc. Akcja ratunkowa zakończyła się o 2:00 w nocy – turyści po ogrzaniu zostali sprowadzeni do Hali Gąsienicowej, a następnie odwiezieni samochodem terenowym do Zakopanego. W wyprawie wzięło udział 6 ratowników TOPR.

W krytycznym momencie wspinacze znajdowali się w rejonie Żlebu Kulczyńskiego. Szlak turystyczny prowadzący przez to miejsce jest stromy i zasłany kamieniami. Nie jest to droga dla turystów niezaznajomionych z trudnymi, górskimi warunkami, a może być wymagająca nawet dla doświadczonych wielbicieli gór.

TOPR prosi turystów o rozwagę

„Prosimy pamiętać, że dzień jest coraz krótszy i warto mieć w plecaku źródło światła typu czołówka” – apeluje TOPR na oficjalnym profilu na Facebooku, gdzie powiadomił o przeprowadzonej akcji ratunkowej. Jak wynika z zamieszczonego komunikatu, łotewscy turyści nie byli przygotowani na czekający ich trud. Prawdopodobnie nie mieli ze sobą niezbędnych przedmiotów, jak latarka oraz dodatkowa, ciepła kurtka. „To może się przydarzyć każdemu, na szczęście są cali. Szacunek dla TOPR” – czytamy w komentarzach. Pojawiają się też głosy krytyki. „W takich rażących sytuacjach powinna być kara w postaci zrobienia kursu z turystyki górskiej” – uważa jeden z internautów.

„Przede wszystkim trzeba już w październiku być przygotowanym” – ocenia inna z zaangażowanych osób. Należy pamiętać, że różnice temperatur w wysokich górach mogą być ekstremalne, niezależenie od pory roku – zawsze trzeba być przygotowanym na ewentualną zmianę warunków pogodowych. Zasad pozwalających zachować bezpieczeństwo w górach jest więcej – niedawno donosiliśmy, że w podtatrzańskich miejscowościach widziane były niedźwiedzie. Turyści zapominają, że w miejscach takich jak parki narodowe możemy spotkać dzikie zwierzęta i pod żadnym pozorem nie należy inicjować z nimi kontaktu – tak jak zrobił to turysta w Stanach Zjednoczonych, który chciał pogłaskać niedźwiedzia.

Czytaj też:
Turysta znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Telefon od szefa uratował mu życie
Czytaj też:
Atak zimy w Tatrach. Popularne szczyty pokryte śniegiem

Opracowała:
Źródło: Facebook