Tym razem niesforne zachowanie turystów uwieczniono na Teneryfie, jednym z najpopularniejszych miejsc na Wyspach Kanaryjskich. Wojna o leżaki wymknęła się spod kontroli, a wszystko nagrali świadkowie zdarzenia. Film szybko zyskał popularność w sieci.
Leżakowa wojna na Teneryfie
Jak donosi portal Canarian Weekly w sierpniu 2025 roku jedna z turystek wypoczywających nad hotelowym basenem wpadła w szał. Wszystko po tym, jak uznała, że inni urlopowicze ukradli jej „zarezerwowane” miejsca. Miała za złe, że ktoś raczył, zabrać leżaki, na których były zawieszone ręczniki kobiety.
Chwile konfliktu widać na nagraniu, które w serwisie YouTube publikuje m.in. The Sun. Kobieta w czerwonej bluzce i ciemnych szortach nagle atakuję grupę osób, krzyczy, a następnie przechodzi na drugą stronę basenu i pokazuje dłońmi wulgarne znaki. Wszystkiemu przyglądają się inni turyści, których spokój został zaburzony.
To nie pierwsza taka sytuacja
Wojny leżakowe zdarzają się często i biorą przede wszystkim z tego, że niektórzy urlopowicze uznają rezerwowanie miejsc przy basenie za coś dobrego. Niestety wiele hoteli krytykuje takie działania, a nawet oficjalnie ich zabrania, grożąc karami. Chodzi o to, by uniknąć sytuacji, gdy ktoś zostawia ręcznik na leżaku, tylko po to, by korzystać z niego dopiero za kilka godzin. To niemożliwa odpoczynek tym, którzy akurat chcieli, by skorzystać z tych miejsc w momencie, gdy nikogo tam nie ma.
Po drugie niebezpieczne i denerwujące są grupy osób, które często już wcześnie rano biegają z ręcznikami przy leżakach, próbując zarezerwować miejsca. Z tego powodu rodzą się zamieszanie i sprzeczki.
Mimo że hotelarze co roku nagłaśniają ten problem m.in. na Teneryfie, wygląda na to, że wciąż trudno go zażegnać. Zjawisko to jest na tyle ciekawe, że zbadał je nawet portal GetYourGuide, bazując na zachowaniach Anglików. Okazało się, że urlopowicze z niektórych regionów chętniej rezerwują leżaki niż inni. Tak jest w West Midlands – najczęściej przyznają się do tego –, podczas gdy osoby z regionu West Country oraz Yorkshire i Humber wypadają najlepiej – tylko 8 proc. z nich przyznaje się do tego zwyczaju
Czytaj też:
Turyści biegają do leżaków jak szaleni. Rzut ręcznikiem i „rezerwacja” gotowaCzytaj też:
„Siódma rano i wszystko zajęte”. Wojna o leżaki w greckim hotelu